desperatka
komentarze
Wpis który komentujesz:

Czy fiołki to dobrze..?

Tam gdzie pracuję często przychodzi pewna kobieta. Zawsze wywiera na mnie duże wrażenie...
Jej mąż zmarł kilka lat temu, załamała sie psychicznie... Jej czas wypełniaja wspomnienia i troska o syna...
Po prostu wchodzi i zaczyna mówić...
"... Kiciunia, Piotruś chce na obiad schab a ja mam duzo fasolowej z wczoraj. Kiciunia, masz jakieś gazetki dla mnie? A jak brzuch boli to tylko suchy chleb i krople żołądkowe, prawda? Kiciunia, bo jak z mężem byłam w Krakowie to widziałam ..." - miesza wątki, ma taki słowotok, że nie sposób jej przerwać...
A czasem po prostu wpada nagle i z progu krzyczy: "Kiciunia, a kalafiorowa to dobrze?
Czasem przychodzi kilka razy dziennie, czasem się śmieje i mówi, że ona nas kiedyś zagada na śmierć. A czasem jest osowiała, taka nostalgiczna... i prawie sie nie odzywa... Wiemy wtedy ze Kiciunia, bo tak ją nazwałyśmy ma "żły dzień"...

Kilka dni temu zamyślona podeszła do mnie i zapytała: "kiciunia, a fiołki to dobrze?" Zaskoczona szybko odparłam,że tak, że to dobrze...
Wyszła...

Fiołki to dobrze...

**********************************************

Dziś dzień na kwiaty jeśli sie nie zorientowaliście :)

W moim pokoiku stoi nowy KTOŚ.
Jeszcze nie dostał imienia, ale zaczyna kruchutkie lecz dumne życie w doniczce po tacie.
Trzymajcie kciuki:)

Inni coś od siebie:


Nie można komentować
To stwierdzili inni:
(pomarańczowym kolorem
oznaczeni są użytkownicy nlog.org)
okmijn | 2004.06.06 20:49:53

Przekonałas mnie.Odwiedze morze:)

desperatka | 2004.06.06 20:17:47

Kocham morze... jego cichy szept , groźne pomruki... Często było świadkiem moich łez...radosnych iskierek w oczach...koniecznie musisz sie z nim dobrze poznać:)

A kaktus...na pewno:)

okmijn | 2004.06.06 20:07:43

NAd morzem...hmmm:)Nigdy nie bylem nad morzem:)NA filmach ladnie wyglada....

Moze kaktus zemna wytrzymie:)

desperatka | 2004.06.06 17:48:08

Wiem, że wiesz:) A reinkarnacja u kwiatuszków to na bank:) Tylko nie wiem czy bedzie im sie podobalo w szczypiorku....Zobaczymy:)
A mieszkam prawie nad morzem....
I masz racje, jestesmy okropni, siedzimy caly dzien przed kompem, masakra:)
Aha, jakbys kiedys chcial sobie popisać, tak po prostu a nie mial do kogo.... lub miał jakiś problem dotyczący pielęgnacji kwiatów... zawsze mozesz napisac do mnie:)

okmijn | 2004.06.06 17:37:45

Ja wiem jak trzeba z bliskim:))))
Jejqu to tylko nasionka za 60 groszy:)
A co do opiekowania ojciec zasadzil w ta sama doniczka szczypiorek:)
Moje roslinki przezyja reinkarnacje i odrodza sie w postaci szczypiorku:)

A gdzie to mieszkasz?:)
Ale my siedzimy nad tym kompem...bleh:)


desperatka | 2004.06.06 17:32:24

Może da się je jakoś odratować.... Wiesz, zawsze możesz je podesłać do mnie, potraktuj to jako przedszkole, żłobek lub coś w tym stylu:) Ja mam dużo ciepełka i na pewno starczy go dla kolejnego kwiatuszka... i nie tylko....
A morał jest taki.... Jeśli chcesz mieć kogoś bliskiego to musisz dawać.. dbać, opiekować sie...pielęgnować...nawet jeśli to tylko kwiatek....:) Pozdrawiam

okmijn | 2004.06.06 17:25:18

Opwoiem ci pewna historia.Musisz wyciagnac z niej morał:)
Niedawno kupilem sobie nasionka i zasadzilem w doniczce:)
Chcialem kogos bliskiego wiec wypadlo na kwiatki:)
Po 10 dniach zaczelo cos kielkowac..:)
Mienlo kilka dni minelo i minelo....a moje roslinki jakas stoja w miejscu i niechca zbytnio rosnac.:)
I wiesz co zapomnialem normalnie o nich.....
I sobie zwiędlo wszystko....

Wniosek:Nie dawaj facetowi kwiatków do pielegnacji....to sie moze zle zakonczyc;p:)