Wpis który komentujesz: | Wczoraj postanowiłam, że nie będę ciągle marudzić na tych stronach. Zatem...dziś same dobre wiadomości. Nie mam zapalenia płuc, a mogłabym przecież mieć. To tylko jakaś okropna grypa z mózgiem wypływającym mi przez nosek, głosem jak zawodowa panienka z sextelefonu, znaczy jak się kaszel odejmie. No i pominę fakt, że na sex to ja dziś ochoty wyjątkowo nie mam... chociaż na wtulenie się w czyjeś silne i ciepłe ramiona to i owszem. Ponarzekałabym, że ciągle nie rozłożyłam mebli, bo zagilowałabym je całe no i z gorączką, to jednak lepej się chyba nie brać za takie klimaty. Ale przecież meble to luksus, powinnam się cieszyć, że je mam.. Co z tego, że niefunkcjonalne bo ciągle w kartonach... Kolejna fajna sprawa. Weekend. Nawet wolny. Znaczy może uda mi się wykurować:) Dziś jeden pacjent, w stanie wskazującym na samopoczucie podobne do mojego (znaczy się fizycznie) zapytał czym się lecze. Powiedziałam, że wstyd się przyznać, ale właśnie pożarłam chyba z pół apteki... i kurde nic nie działa. Te leki to normalnie pic na wode, ludzie nie kupujcie tego!!!! :P No dobra... a tak na serio to czuję się naprawdę parszywie. I smutno mi... bo mieszkam w domu pełnym ludzi w sumie... a czuję się jakbym była sama. Nawet nie ma komu herbatki zrobić na noc :( Chyba naprawdę jestem w kiepskim stanie bo się nad sobą rozczulam. Proszę patrzeć na to z lekkim przymrużeniem oka... no bo w końcu człowiek chory zdrowy nie jest... a temperatura (podwyższona oczywiście) z główką też może cuda działać. Będąc nie w pełni władz umysłowych i fizycznych powiem Ci drogi mój pamiętniczku dobranoc. Bo juz chyba tylko TY wytrzymujesz moje narzekania. Trzymaj kciuki, żeby mnie gile nie udusiły i żebym pospała chociaż troszkę. I najlepiej, żeby w nocy krasnoludki złożyły tą nieszczęsną ogromną szafe, ale po cichutku:) Branoc... Kurcze... pierwszy raz od dawna włączyłam telewizor a tu mi jakaś różowa landrynka chyba leci... hmmmmm.... z tym sexem to ja może zmienię jednak zdanie :>.... co nie zmienia faktu, że i tak nie ma się do kogo przytulić.... Chlip... |
Inni coś od siebie: |
Nie można komentować |
To stwierdzili inni:
(pomarańczowym kolorem oznaczeni są użytkownicy nlog.org) |
desperatka | 2004.10.02 18:41:50 Kaśku.. nie nie mam. Słowniczek chyba powędrował razem z wieloma innumi rzeczami do domu dziecka. Wydawało mi się, że znam już ortografię... niesłusznie zupełnie.. :) Karolku.. dziekuje... [przytul] yoozeq | 2004.10.02 18:11:37 czuj się przytulona......... k-t | 2004.10.02 17:42:16 ej a masz Ty nadal ten słownik?... :> (wreeeeeeeedna jestem...) |