Wpis który komentujesz: | Wkurzający jest ten ból głowy o poranku... ALe jeszcze bardziej boli spojrzenie mamy, pełne lęku, obaw... widzę, że chce zapytać, ale się boi. Może to lepiej, nie musze nic tłumaczyć... Zadziwiające. Odkryłam dziś w sobie pokłady jakiejś zapomnianej siły. A może to tylko próba zabicia bólu serca i myśli bólem fizycznym... W każdym razie mieszkanie lśni. Śmieszne, rytuał cotygodniowego sprzątania pewnie zostanie mi jeszcze na długo. Tylko, że na ten weekend nie ugotowałam nic szczególnego no i w szafce nie ma ptasiego mleczka z Wedla... waniliowego... Ptasie mleczko najbardziej smakuje wtedy, jak najpierw zjada się z niego czekolade, obgryzając po koleji wszystkie boki. Świniąc przy tym zwykle niemiłosiernie. Dopiero później można się delektować puszystą pianką... Heh... jeśli życie jest jak pudełko czekoladek to faceci są jak pudełko ptasiego mleczka. Którekolwiek wyciągniesz i tak okaże się takie same jak poprzednie... no i każde kolejne obdija Ci się jeszcze bardziej na biodrach i coraz mocniej mdli... Chociąż... ostatnio widziałam, że na pudełkach wedlowskiego pojawiło się coś ciekawego: "Nowe, o niebo lepsze". Mimo wszystko jednak chyba nie będę miała ochoty jeszcze przez długi czas go próbować... |
Inni coś od siebie: |
Nie można komentować |
To stwierdzili inni:
(pomarańczowym kolorem oznaczeni są użytkownicy nlog.org) |
desperatka | 2005.01.30 17:36:01 Pozostaje tylko życzyć tego kogoś bliskiego... Pudełko ptasiego mleczka to jakies 9,49 PLN. Drugi element o wiele trudniej zdobyć. Okazuje się nawet, że mimo iż każdy dzień podporządkujesz właśnie jemu, każda chwilka jest po to, żeby o nim myśleć, lub zrobić coś co da mu uśmiech, odliczasz minuty kiedy go zobaczysz, usłyszysz, nawet to, że potrafisz zrezygnować z własnych przyjemności na rzecz jego.... wszystko to okazuje się zbyt mało cenne... Wiec czy warto....? Zwłaszcza że późńiej zostajesz totalnie sam.... I z niechęcią do zupełnie niewinnego ptasiego mleczka .... A ja dziś cały dzień jem mróżone zmiksowane z cukrem truskawki. Pychotka. Mam wrażenie, że ciągle jeszcze pachną latem... v | 2005.01.30 17:06:59 ja dziś zacząłem dzień od krówek. Suchość wczorajszego wieczora zabijałem słodką mlecznością. I nawet pomogło. Ale chętnie rzuciłbym się na waniliowe ptasie mleczko rozbierając je powoli, ścianka po ściance z czekoladowego ubranka by w chwilę później poczuć rozkosz waniliowej pianki w ustach. I podzielić się tym z kimś bliskim... |