Wpis który komentujesz: | No i koniec laby.Już tylko godziny dzielą mnie od spotkania z rodzicami.Tydzień minął strasznie szybko,taka samotność ma swoje plusy i minusy.Do niewątpliwych plusów należy brak jakiejkolwiek kontroli,mogłem robić co chciałem,jak chciałem i kiedy chciałem...a i tak byłem grzeczny bo jestem rozsądnym młodym chłopcem[średnio wierze w to co napisałem :D].Nauczyłem się też troche samodzielności.Do minusów należy właśnie ta nauka samodzielności,dla kogoś kto zawsze miał wszystko podane itp. kombinowanie obiadu dla siebie jest nielada wyzwaniem,ale podołałem temu przez tyle dni.Jestem z siebie dumny.Szkoda,że już wracają...jeszcze jakieś dwa dni mogliby jeszcze poszusować na nartach,ale kurcze trochę się za nimi stęskniłem.Miałem spokój,ale brakowało trochę tych ich głupich tekstów,tego upierdliwego brata no i mojego przekochanego jamniczka.Wieczoru obawiam się tylko ze względu na reakcje mamy na rozwaloną lampkę...może być wesoło.Teraz zostaje mi tylko zrobienie jakichś drobnych porządków typu wyrzucenie śmieci itp.Było fajnie i głupio [sprzeczne uczucia],ale było warto zostać na dłużej samemu. Tak z innej beczki to szkoda,że wyszły nici z seansu filmowego,byłem na niego bardzo pozytywnie nastawiony...Jednak co się odwlecze...to wszyscy wiecie,jeszcze to sobie odbijemy.Pokój dla was ludzie.Peace. |
Inni coś od siebie: |
Nie można komentować |
To stwierdzili inni:
(pomarańczowym kolorem oznaczeni są użytkownicy nlog.org) |
gruba | 2007.02.02 15:23:07 Peace! A dwa,jak to wykombinowanire obiadu jest ciężkie?? :) Mój Drogi, jak będziesz miał problem to wal, wal jak w dym :) |