Wpis który komentujesz: | Rany czy tak to ma wyglądać? Jak mnie boli dzisiaj głowa znów. Cóż wiem, po meczu też mnie bolała - zmęczenie i te sprawy, organizm był wyczerpany bo przecież 70 minut na boisku to trochę, co prawda nie w pomocy, ale biegałem swoje i czuję to w nogach (i głowie) Przegraliśmy no i bardzo szkoda. Nie szło, a magnes w kierunku bramki był słaby. Ale nie o tym nie o tym nie o tym była mowa. Wracamy do punktu wyjścia. mogę napisać w skrócie: nie ma przyszłości, praca zabija, życie jest piękne w 30%, nie będzie lepiej. Mogę nie napisać tego w skrócie, ale będzie że się powtarzam, ale w końcu...piszę to dla siebie tak?? Poniedziałek przywitał mnie szarpiącą łepetyną jak już wspomniałem. Jeszcze przed pracą czułem to więc nie ma wymówki, że boli bo stres i syf w robocie. No jestem teraz tutaj i męczę się, dostałem po głowie raz za popełniony błąd - akceptuję OK. Chińczyków już obecnie nie cierpię, za wszystkie kłamstewka i fałsz. NIE CIERPIĘ WAS! (I tak nie przeczytacie tego buraki). Męczę się z tym całym baraństwem i debilizmem nie widzę poczucia misji już nie widzę sensu i wątpię w poprawę. Co gorsze wydaje mi się , że gdzie indziej będzie tak samo bo przecież każda praca się z tym wiążę. Chyba, że fizyczna, ale znowu pracując fizycznie byłbym niezadowolony z towarzystwa i auto-wartości. Wiem bo już to przerabialiśmy. Wniosek jest prosty. Żeby żyć , trzeba zarabiać, żeby zarabiać trzeba pracować, żeby pracować trzeba zostawić radość, marzenia , złudzenia i pozytywy. Wyssie to z Ciebie wszystko i tyle. Nie widzę sensu w tym wszystkim nie nie nie i chyba już nie zobaczę i chyba mnie to boli. Chyba chcę wegetować. Chyba jestem w punkcie usrania i uwikłania w to bagno. Kecaj - fatal error Syntax error i niestety pokręcenie głowicą nic tu nie da jak w C64. Chciałbym wystartować od nowa zmienić coś , ale ten cały kryzys sryzys strasznie ograniczył pole działania i jestem...Nieszczęśliwy. |
Inni coś od siebie: |
Nie można komentować |
To stwierdzili inni:
(pomarańczowym kolorem oznaczeni są użytkownicy nlog.org) |
kecaj_kecaj | 2008.10.21 07:53:56 No właśnie i tutaj jest dziwna myśl - jak mam miałem doła słucham dołujących kawałków zamiast tych, które niby mają poprawić nastrój. Paradoksalnie wolę posłuchać "Mocnych słów". sensualite | 2008.10.20 14:52:10 też lubię, zwłaszcza, gdy życiowy klimat taki a nie inny... kecaj_kecaj | 2008.10.20 14:10:57 dobry utwór, dobre słowa, lubię takie "smęty" :) więc mój klimat trochę:) sensualite | 2008.10.20 14:00:55 mam wrażenie, że skoro nie są dobre dla teraźniejszości, to nie będą dobre dla przyszłości... posłuchaj, wiem, że nie Twoje klimaty, moje tez nie bardzo, ale jest w tej piosence jakaś prawda lelah live tomorrow kecaj_kecaj | 2008.10.20 13:15:05 no nie jest nie jest ale może to wina tego, że widzę "szklankę do połowy pustą" i zostałem stworzony do zarabiania w inny sposób niż standardowa praca? (nie mówię , że tak jest ale może?). Najgorsze jest to, że nie poznamy odpowiedzi na te pytania i nie da się przewidzieć, czy obecne ruchy są dobre dla przyszłości czy nie. sensualite | 2008.10.20 13:11:41 no proszę Cię... Kecaj nie znamy się, ale mamy jakoś nadzwyczaj rozwinięte współodczuwanie, następnym razem poczekam aż napiszesz coś i zrobię kopiuj/wklej do siebie ;P tak cholernie dobrze Cię rozumiem. Nie wiem co mam napisać sensownego, że od dna to już tylko można się odbić... to nie jest jakoś nadzwyczaj pozytywne. |