Wpis który komentujesz: | http://pl.youtube.com/watch?v=Z4rBDUJTnNU Dzisiaj... Jestem Winston, minus życie, dwa plus złe |
Inni coś od siebie: |
Nie można komentować |
To stwierdzili inni:
(pomarańczowym kolorem oznaczeni są użytkownicy nlog.org) |
kecaj_kecaj | 2008.11.18 08:08:08 a ja mam właśnie odwrotnie - wieczory weekendy są dobre, odpoczywam, staram się nie myśleć o pracy itp. Natomiast tragedią jest sama praca, czuję że tracę siebie, że czuję się źle a obecnie nie mam możliwosci zmiany tej sytuacji. Nie żyję po to, żeby tak spędzać 8 godzin z każdego dnia. Boli mnie to . I stres nasuwa się sam i nie wiem czy go ograniczać czy walczyć z nim, nie wiem , po prostu nie wiem. Zawsze wszystkim się zbytnio przejmowałem... A co do Twoich smutnych wieczorów, spędzaj je z chłopakiem, a poprawi sie jeśli Wam dobrze razem. Jak tylko masz możliwość zrób tak , może chociaż spróbuj:) sensualite | 2008.11.17 21:44:24 o widzisz bo np ja w pracy mam tak, że muszę być na 100% zaangażowana więc nie rozkminiam, a wieczory są okropne, weekendy tez bywają bleee, bo zaczynam myśleć jak to zmienić? nie wiem, nie wiem czy się da, ale mam cicha nadzieję, że jeszcze będzie dobrze kecaj_kecaj | 2008.11.17 07:38:45 Nie cierpię tego poczucia w pracy, że wszystko jest ukartowane, a ktoś nam trzyma tylko but nad ryjem... Popołudniami i weekendami jest lepiej. Ale jak to wszystko zmienić? czy jest to możlwie? sensualite | 2008.11.16 19:57:49 cokolwiek, chyba niefajnie, więc niedobrze :( co mam napisać, nie wiem |