kecaj_kecaj
komentarze
Wpis który komentujesz:

Bolesne refleksje , to jest najgorsze. Nie da się ukryć. Prosta filozofia, przyczynowo skutkowa, wnioskowanie, szkoda tylko, że na temat życia osobistego. Cały czas teraz myślę tylko o tym, a inni jeszcze pomagają mi potwierdzić, że decyzje dokonywane pod koniec liceum na temat wyboru kierunku dalszego kształcenia nie były odpowiednie, po prostu wtedy chyba jeszcze byłem za młody żeby to zrozumieć. Bo co po tej socjologii ja niby miałem robić ! No dobra to raz.

A dwa, lodowate Twoje podejście, boli ale jest prawdziwe i sprowadza na ziemię i budzi kolejne wnioski. Fakt, żeby pracować z tym, co się lubi, trzeba mieć talent, rozwijać go. A cytując z wczoraj "mam jakieś zalążki, ale to za mało". "Bo talent to trzeba od podstawówki rozwijać". No tak. TO ręka w nocniku, leżeć szmato i harować, zamknąć ryło! Popatrz spokojniej, przecież jest coś co robisz od małego, nad czym intensywnie pracujesz od 8 klasy , jest, JEST! I co? I obecnie nic z tego nie ma, nie ma z kim grać, nie ma szans na płytę, na koncerty, i po co te wszystkie lata? 10 LAT JAK KREW W PIACH! Oczywiście nigdy kiedy piszę nie myślę co chcesz usłyszeć, nie myślałam o tym tak, ale co aj teraz z tymi umiejętnościami zrobię? A gdybym zajął się czymś innym? Co za ból.

NOBODY HATES YOU MORE THAN YOUR REFLECTIONS i ja też ich nie cierpię , ale zarazem nie mogę bez nich żyć.

Bzdura.

Inni coś od siebie:


Nie można komentować
To stwierdzili inni:
(pomarańczowym kolorem
oznaczeni są użytkownicy nlog.org)
sensualite | 2008.12.09 21:42:45

to trzymam kciuki za Ciebie :)

kecaj_kecaj | 2008.12.09 16:18:19

Ma to sens na prawdę ma, jeżeli jest pasja to warto, przynajmniej próbować!. Nie zamierzam przestawać tworczości hamowac talentów itp, muszę tylko uporządkować znowu rzeczywistość, zmienić coś i móc spokojnie oddychać popołudniami i w weekendy. Mam na to perspektywę i pomysł więc może wkrótce wrócę wspieraj więc siostrę bo warto, dla niej. Mój brat realizuje pewne plany i robi co lubi (chyba nie?) i jest dzięki temu skłonny do poświęceń dla pracy bez negatywnych emocji. Najbliższe dni pokażą co dalej ze mną..:)

sensualite | 2008.12.09 14:14:49

to są już listy nie komentarze :p

sensualite | 2008.12.09 14:14:21

złość jak najbardziej wspierająca!
trochę rozumiem
też się zgadzam z tym, że zarabiać na tym co się lubi jest trudno, a czasami NIEDASIĘ i już
tylko jestem kompletnie anty co do porzucania talentów, najszczęśliwsi na świecie to Ci którzy zarabiają na tym co kochają, szczęśliwi Ci co mogą robić co kochają i pracować zarabiając, nieszczęśliwi Ci co nie mogą wcale rozwijać talentów, równie nieszczęśliwi są Ci którzy nie odleźli tego czegoś- tak mi się zdaje, ale to TYLKO tak mi się zdaje
wiesz moja młodsza sis ma zamiar iść na architekturę i powiem Ci, że mimo iz wypruwam sobie emocje, żeby jej uzmysłowić, ze pewnych rzeczy musi się nauczyć bo nie zda na ASP, mimo że wypruwam się, żeby nakłonić rodziców na płacenie jej za cholernie drogie lekcje u znanego artysty, i choć wypruwam się, żeby rodzinie uzmysłowić ,że WAŻNE na jakie studia pójdzie, to jak czytam Ciebie to zaczynam ponownie wierzyć, że to ma sens

kecaj_kecaj | 2008.12.09 09:42:03

Tak tak, widzę wręcz złość w Twoich słowach, ale traktuję ją jako wsparcie. Natomiast to trochę nie tak, jak to wygląda. Głównie chodzi o to, że w każdej niemal pracy czuję się źle, bo nie mogę zarabiać w jakiś twórczy sposób. I chodzi o to, że gdybym w podstawówce zabrał się za rysunki, malarstwo i poszedł potem np. na architekturę to dzisiaj mógłbym być szczęśliwszy. A tak, wybierając studia, nie myślałem w ten sposób i teraz mam to co los mi podrzucił pod nos. Zabiera mi to czas na jakieś twórcze działanie bez którego czuję się nieszczęśliwy. zawsze w jakiś testach predyspozycji zawodowych mi wychodziło, że mam ciągotki artystyczne, ale niestety artysta jest dzisiaj biedny albo stłamszony. Więc osoba najbliższa mi z którą gadałem, ma rację, że zarabiać na sztuce już nie będę przynajmniej przez najbliższe kilka lat. I tak liczę na rewolucję artystyczną po cichu :) A płyty jeszcze jakieś wydam szkoda tylko, że uszczupliło się grono ludzi od bitów bo to jest mój główny problem.

sensualite | 2008.12.08 21:59:23

a ja nie wiem, nie zgodziłabym się z tym, że talent to trzeba od podstawówki rozwijać itede
ja tam uważam ze odwagą życiowa jest chwycić się tego co się lubi i się nie puszczać, nie puszczać życiowo i ogólnie, tyle
nie mówię, że masz jebnąć robotą, bo żyć trzeba, ale jebnąć na bank nie możesz talentem, bo to w ch.. nie fair by było w stosunku do tych, którzy go nie mają, w stosunku do siebie też
masz zamiar zawsze być nieszczęśliwy?
trzeba się ogarnąć czasowo, zorganizować
nie pisze też, że powinieneś wydać 15 płyt, bo chyba nie o sukces chodzi, ale o samą przyjemność z, nie?
nie piszę też, że mam rację, ale kogokolwiek z kim gadałeś nie kumam

a w ogóle to wiesz że umartwianie się jest największym marnotrawieniem mózgu i duszy, jakiś mnich buddyjski tak rzekł ale nie pamiętam