Wpis który komentujesz: | Dziwne czasy nastały. Jednego dnia siedzę w garniturze w sali konferencyjnej wielkiego koncernu i wsłuchuję się w negocjacje na najwyższym poziomie, aby 36 godzin później skakać z punkami na squacie w Gliwicach i nawijac do mikrofonu. Życie. Ważne że jest to możliwe bez pieprzonej obłudy. Tylko trzeba się głębiej zastanowić i nie mieć 15 lat, chyba... W dodatku poznać (właściwie w pierwszej chwili nie poznać) kumpla z podstawówki i hokeja, który stracił na wadze tyle, że wygląda jakby się podzielił na pół! Taka zmiana! Ale gibał do Koligacji dobrze i wielki szac za to i za napisane kiedyś na zdemontowanych w zeszłym roku drzwiach do windy "Wino z siarą naszą wiarą. Pozdrowienia dla Kecaja" Cóż były czasy! Całe 5 dni delegacji do Dojczlandu czekałem na bity na pakiet , który da mi się "uzewnętrznić" i nic. Mam to gdzieś , nagrywajcie se sami:P Ja kończę. Mam samotny weekend bo Miłość jest na wyjeździe i cóż, odpoczywam 5 dni Dojczlandów i wczorajszy koncert. A dzisziaj chyba idę na Lilu bo jest w Gliwicach, ale jak dalej będę miał podejście do rapowania jak powyżej to leje i na to. Ot i tak oto wyszło. Czas odetchnąć (zapewne nie przestane nagrywać, ale csiiii:) |
Inni coś od siebie: |
Nie można komentować |
To stwierdzili inni:
(pomarańczowym kolorem oznaczeni są użytkownicy nlog.org) |
kecaj_kecaj | 2009.02.14 15:48:25 nooo skonczy sie na tym ze raczej pojde na ten koncert:) Ale mam wahania nastroju i chwil;e zwątpienia ... jak zawsze sensualite | 2009.02.14 15:13:52 a i ja tam bym poszła na L. sensualite | 2009.02.14 15:01:56 po ostatnim zdaniu ufff szacunek za szczerość w życiu |