Wpis który komentujesz: | Boli głowa, nie ma lekko i to znowu w wydaniu z muleniem w żołądku i cholera wie czym jeszcze. Mój los jest nieznany, tutaj wiem wiem wiem. Cały tydzień czuję się jakbym pracował po 12 godzin, chociaż po pracy czas ukradły mi w końcu w większości przyjemności. Ale jakoś czuję się zmęczony, lekkimi awariami w domu i w sumie sam nie wiem czy słusznie. Ostatnio sytuacja znowu zmusiła mnie do rozmyślania o osiedleniu na końcu świata, porankach nad morzem, kawie na mieście z rozmyślaniem, spokojnej pracy, ciekawych zakupach i takim życiu prawie, że z dnia na dzień, albo nie, oszczędzaniu na jakieś podróże (choć nigdy ich zapaleńcem nie byłem). Oglądam te "rajskie" miejsca i myślę o żywocie "artysty" z nad morza albo jeziora, ciszy. O jak wtedy w Belgooly, kiedy głównie opiekowałem się domem, grałem w FM 2006 rysowałem na hamaku i myślałem o tym i owym, a potem jechaliśmy do Nohoval Cove i z pagórków patrzyliśmy an ocean, rzucaliśmy (nie naszemu) psu butelki do wody na aport. A w nocy był jakiś hałas ktoś nie zakręcił wody chciałem sprawdzić co i jak i stanąłem twarzą w twarz z krową:) A potem sielanka się skończyła i zaczęły się szaro-polskie kłopoty. Nie mniej tyle razy wracałem do marzeń o cichym zakątku i wracam do dziś. tylko kłopot w tym , że nie dawno zaplanowałem uspokojenie i osiedlenie w korporacji i teraz znowu czuję rozstrój, bo z jednej strony chce osiąść, ale z drugiej myśląc o kryzysie sryzysie i zapowiadanych redukacjach i pierdołach, muszę brać pod uwagę siebie i czuję, że w najgorszym wypadku nie będzie mi się chciało już przechodzić przez polskie nowo-pracostwo i syf i wybiorę opcję artystyczno-filozoficzną, ale szlag by to trafił to się wydaje tak cholernie trudne. Napijmy się kawie na mieście, a potem porozmawiajmy nad morzem. Niezaleznie kim jesteś. |
Inni coś od siebie: |
Nie można komentować |
To stwierdzili inni:
(pomarańczowym kolorem oznaczeni są użytkownicy nlog.org) |
laseczka | 2009.03.11 12:02:58 ja chętnie :) uwielbiam kawę, kocham morze :) sensualite | 2009.03.01 09:39:47 alter ego :) kecaj_kecaj | 2009.03.01 00:36:36 hehe nie miałem pojęcia, jak czytałem to w pracy to kawałka nie mogłem sprawdzić, a z 3 lat francuskiego w liceum nic nie pamietam:) wiec alterego. sensualite | 2009.02.28 14:53:40 kawa nad morzem, na jakiejś wydmie, najlepeij bardzo rano, żeby jeszcze było zimno, potem słoneczko tak pięknie rozgania to zimno, i można wejść stopami do wody, róznica temperatur, ciepłe morze... wiesz besoin d'aller respirer autre part z mojego loga, to w wolnym tłumaczeniu potrzeba wyjazdy by pooddychać gdzieś indziej jittery | 2009.02.27 19:58:55 kawy zawsze misspupa | 2009.02.27 12:07:24 napijmy się kawy na mieście, a potem ten pojedynek nad morzem. ;))) |