Wpis który komentujesz: | sram na to i szczam na to też bo podobnie brzmi. nie ma miejsca na numer nasz. Nie mam dziś nastroju. ogólnie to ostry żal mnie przez to wszystko złapał, poczawszy od niewywołania gościa na scenę poprzez niedopchanie się do mikrofonu i ogólną frustrację. nie ma. nie ma. ale nie ma też szczerej prawdy. wisi mi to w sumie. ogólnie to wszystko nie zadowoli hiphopowcow z naszego pięknego kraju, tak tak. Nie mam tego czego potrzebują, mieć nie będę. emanuję pięknym żalem ! na fali jest ten numer zagubiony/rozżalony/zły/pomiędzy biurem a koncertem na squacie. nie jestem punkiem, nie byłem, nie będę. piszę o sobie i o ludziach. jest jak jest, nie podpinajcie tego. po co mi książki buntowników z dupy? kolejna zmiana mentalna. rzygaj tym. piekny zwrot. |
Inni coś od siebie: |
Nie można komentować |
To stwierdzili inni:
(pomarańczowym kolorem oznaczeni są użytkownicy nlog.org) |
kecaj_kecaj | 2009.04.20 10:12:23 nie mental revolution tylko chwilowy dół. wolę mental Evolution:) dzień po dniu dochodze do kolejnych wniosków i zmieniam co trzeba. niestety pewnych rzeczy łatwo się nie zmienia i tu jest problem. Jak pisze niezrozumiale znaczy , że coś boli ale ciężko mówić wprost. Bynajmniej w sercu i w domu wporzo, z resztą bywa różnie. sensualite | 2009.04.19 13:52:03 mental revolution? napisałbym coś nie wiem co: np co Cie nie zabije to Cie wzmocni, albo coś w guście tych bzdur, ale tak prawda, ze nie zabije może ale osłabi i inne takie nie wiem, koniec czegoś to początek nowego, może to? a mental revolution to tytuł płyty chyba IB, chyba... może jakiś znak, nie wiem :) |