mariposa
komentarze
Wpis który komentujesz:

Moj najlepsiejszy przyjaciel pod sloncem wzial sie ozenil. Niby to tylko papierkowa fikcja, ale jakos mi dziwnie. Stara musze byc, skoro moj najlepszy przyjaciel sie zeni.
A, owszem, znowu pilam. Wyciagnely mnie baby na jakas impreze, nudno bylo, wiec usiadlam z Ewka w kacie i saczylysmy. Zachcialo jej sie na fajke, u E. w mieszkaniu jest nol smolking, wiec poszlysmy sobie na korytarz. Jakims chorym zbiegiem okolicznosci ulokowalysmy sie pod drzwiami cieciowy, Ewka darla twarz jak udziec noworoczny (przed tym, jak zostal udzcem, rzecz jasna,0) i baba wychynela zza drzwi. Ewka byla wsciekla, pijana, a do tego jest z natury pyskata, wiec zrobilo sie niefajnie. Spieprzalysmy winda. Zadna z nas potem nie wiedziala, gdzie dokladnie mieszka E., wiec skonczylo sie na tym, ze popieprzalysmy do sklepu, zeby do niego zadzwonic i sie spytac. W sweterkach tak dzielnie maszerowalysmy, pol kilosa, a pizgalo jak sie patrzy. Ahhh...uroki mlodosci, pewnie sie pochoruje.
Jak juz dotarlysmy do E., byl tam jakis jego kolega, dziwny gosc, zapytal sie o cos Ewki, a jej sie nie chcialo odpowiadac. Koles sie obrazil, zaczal Ewke wyzywac i zmarnowali C. urodziny. A w takiej atmosferze juz mi sie nie chcialo nawet pic, wrocilam do domu. Msg od R., obiecuje, ze jutro do mnie zadzwoni. Hmmmmm :D Mial dzis ohydny humor i ciezko sie z nim gadalo, ale przynajmniej okazalo sie, ze jestesmy ciagle umowieni na moja wizyte w Chinach. Pojade pewnie kole listopada, nie wczesniej, bo jest wtedy na studiach jakas przerwa, a poza tym musze sobie odlozyc na owa przyjemnosc kilka dolarkow. Pojecia nie mam, skad je wytrzasne. *yaaaawwwwnnnnn* siakos to bedzie, uszy do gory.

Inni coś od siebie:


Nie można komentować
To stwierdzili inni:
(pomarańczowym kolorem
oznaczeni są użytkownicy nlog.org)
Mariposa | 2002.03.25 03:07:13
Nie, hehe, malzenstwo to tylko objaw choroby zwanej miloscia.

keskese | 2002.03.24 22:53:41

mari pamiętaj o jednym. małżeństwo to nie choroba. :-)