01:15 / 23.09.2002 link komentarz (1) | biore prysznic.. wychodze naga z łazienki... widz jego buty w przedpokoju.. cwytam z rzucone na krzesło przescieradło.. owijam sie nim.. whodze do wypialni w której miesci sie tylko łóżko.. nie widze go nagle przytula mnie i rzuca na łóżko.. opieramy sie o sciane.. i wtulam sie z niego...
szybki oddech...
drrzenie.. dreszcze..
chce uciec... nie mam siły
nie moge biec..
moze to serce a moze kolana ?
musi cos daleko byc by cos moglo byc blisko..
.. juz nie rozmawiamy.. całuje go.. mowie kocham.. całuje.. kocham... całuje kocham... jak wariatka
stac cie na takie wariactwo (?,0) |