00:25 / 08.09.2004 link komentarz (3) |
Desperatka postanowiła, że czas na zmiany w jej najbliższym otoczeniu. Odbyła długą podróż w swojej wyobrażni ( i kilku sklepach z mebelkami) i swierdziła, że aranżacja wnętrz to jednak nie jej domena:( Albo podoba jej sie wszystko ( a już najbardziej sekretażyk za bagatela 5tys PNZ) albo w ogóle nic... Masakra... Będę mieszkać w kartonie chyba :| Mimo, że udała się na poszukiwania z pomysłem na swój pokój bardzo mgliście zarysowanym, posiadała przy sobie profesjonalne narzędzię w postaci zwijanej miary (długości 3 metrów) w opakowaniu koloru żywo czerwonego. Rzucało się chyba ono w oczy... No i przybrany na twarz wyraz pewności siebie, dokładnego zorientowania w dziedzinie tapicerki, oklein, lakierów, i wszystkich innych tajemniczych klimatów związanych z meblami jako takimi, troszke nonszalancji ( no i lekka nutka dekadencji...) sprawiły, że nikt rzeczonej desperatce w żadnym sklepie nie pomógł i nic nie doradził... A bóóóóó...
Poza tym zaraz znikam lulu bo mimo urlopu musze raniutko wstać. Jadę z my dear sister zobaczyć jakieś kolejne autko.Tym razem jest za stare i biale, co nie pasuje jej do koloru ani torebki, ani tym bardziej komórki więc na pewno go nie kupi. Ale przecież siostrę zawsze można wyciągnąć skoro świt z łóżka :/
Nie wiem czy mi się zdaje czy ja jestem za mientka?:>
Dobla...spadowywuję spaćku....
Jak ktoś ma jakiś fajny pomysł na umeblowanie pokoju (3.80x4.50) to ja ślicznie proszę i czekam na sugestie:)
Niech mnie ktoś przytuli i pogłaszcze.....
Mraaaaaaaaaaaaauuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
|