innespojrzenie // odwiedzony 104039 razy // [nlog/Świat momentami jest piękny/by/zbirkos] // n-log home
pokaż: ostatnie 20 | wszystkie z tego miesiąca! (0 sztuk) | wszystkie (312 sztuk)
15:57 / 22.09.2004
link
minione dwa miesiace wciaz byly najwazniejsze. Nikt nie chciał rozmawiac o czymkolwiek innym. Moi kumple przekrzykiwali sie w opowiesciach o dziewczynach, ktore poderwali, otym, ktora byla ładniejsza, ktora miala dłuzsze nogi i wieksze piersi. Nikomu jaos nie przeszkadzało, ze w tych opowiesciach jest tylko czesc prawdy. Pamietam jak jeden z moich kolegow opowiadał o pieknosci, ktora poznał w okolicach Krakowa. Ona zakochala sie w nim, a on w niej nie, chodził z nia wieczorami na romantyczne spacery, bo byly w koncu wakcje. Poza tym chiał byc dla niej miły. Najlepsze w tym jest to ze potem Ona przyjechala do naszego miasta i delikatni mowiac nie pasowala do opisu kumpla. On ciągle dookoła niej łaził, przestal z nami imprezowac, a kiedy siedzielismy razem w jakiejs knajpie wciaz ją pytał, czy czegos nie potrzebuje, wciaz sie na nią gapił. Niewazne jak skonczyla sie ta historia. Chodzi o to ze wakacje mają moc zmieniania wspomnien.
Sama wierze we wszystkie wposmnienia moich znajomych i we wszystkie swoje wspomnienia, choc pojawiają sie na nich pierwsze rysy. Bo juz nie pamietam, jaki byl numer pokoju, w ktorym na wakacjach, nasza kolezanka i nasz kolega usiłowali po raz pierwszy zrobic coś bardzo istotnego w zyciu kazdego nastolatka. Ale wtedy nic z tego nie wyszlo, byl za duzy wiatr;D
potem ja pocieszalysmy, 'nic sie nie stalo, to tylko wiatr, on cie kocha, jeszcze wszystko sie uda...'
Mimo ze szczegoly sie troche zatarły, kazdy z nas pamieta te podniosła atmosfere, kiedy stalismy pod drzwiamy itp...
Wspomnienia z wakacji są jak przeczytana ksiązka, o ktorej nie mozna przestac mysleć- ciagle przypominają sie fragmenty, strzepy wydarzen, epizodyczni bohaterowi. A potem czyta się inną ksiazke i wszystko się zaciera.
Teraz trudno sobie to wyobrazic, ze kiedys zapomni sie o tych wakacjach. Ostatnie sa zawsze najlepsze. Podobnie jest nocą, kiedy probujemy sobie wyobrazic, ze za kilka godzin będzie dzien. Niby dobrze wiemy, ze tak sie stanie, a jednak trudno zrozumiec, ze najpierw swiat jest czarny, a potem - niezalezni od wszystkiego - zrobi sie biały. W nocy czlowiek czuje sie zawieszony, a czasu nie ma. Rankiem wszystko okazuje sie myslami.
I wlasnie teraz, we wrzesniu, najbardziej widac, ze czas nie stoi w miejscu. Wakacjie, ktore mialy trwac wiecznie, wlasnie sie skonczyly. Wszystko zatoczylo kolo, znowu chodzimy do szkoly, znowu zaczyna sie od nowa. Wrzesien jest jak poranek po imprezie, ktora trawa nie jedną noc, ale dwa miesiace. Trudno dojsc do siebie, przestawic sie, wstawac rano.
We wrzesniu, kiedy staralam sie popatrzec w przyszlosc, widziałam tam tylko czarne chmury lekcyjnych godzin, burze pytan i odpowiedzi albo nawałnice sprawdzianow. Po wakacjach zawsze cos sie zmieniało, w moich znajomych, we mnie. Koledzy wydawali sie przystojniejsy, my ladniejsze. Bylismy strasi. Moglysmy przed udawac, ze jestesmy juz dojrzali, ze interesują nas tylko powazne związki. Przy tej całej tragedii konca wakacji wrzesien wiązał sie z perspektywami. Moglismy myslec o tym, ze przed nami tysiące wydarzen.
Pisze to teraz a moja kolezanka siedzi na parapecie i cos do mnie mowi. A ja wlasnie sie zamysliłam, bo chcialam sobie przypomniec jakies wydarzenie, o ktorym moglabym teraz wspomniec. Jest ich za duzo, wiec trudno napisac cos w jednym zdaniu. Wszystkie są dla mnie wazne, wiec nie napisze o zadnym...
i zostawie tu miejsce zeby kiedys wkleic jakies inne wspomniania, z innych wakacji... wyjdzie prawie na to samo...

wczoraj był wazny dzien. w ciagu 2 godzin tyle emocji, tyle roznych uczuc na raz... teraz widac, ze wszystko sie zmienia...dokladnie pamietam jak to było. wrzesien zawsze pachniał wakacjami..eh..

' mya | sean paul- things come and go '

a tak btw. chujowo zimno sie zrobilo:/