00:32 / 07.06.2005 link komentarz (7) | Uczelnia, czerwiec, sesja...
Jak zwykle gorący okres.
Ja już chyba nie potrafię się uczyć. Siedzę i czytam, siedzę i kuję, i nic mi do głowy nie wchodzi.
Dziś nie poszedłem na koło z zarządzania, bo nie zdążyłem się nauczyć. We wtorek są konsultacje - kiepsko to widzę...
Zapowiada się wrzesień. Chiałem choć raz zamknąć indeks przed wakacjami. Chyba znów nie tym razem:(
Mam ochotę pójść do teatru. Może "Mayday"?
Przydałoby mi się trochę relaksu, przyjemności i czystego, gromkiego śmiechu. Takie małe katharsis.
Mam wahania nastroju. Bardzo mi się to nie podoba. Wręcz pirytujące to jest i bardzo mi przeszkadza.
Raz śmiech, a za chwilę w oczach łzy i wrażenie bezsensu...
Trzeba wziąć się w garść!
|