02:51 / 17.12.2005 link komentarz (3) | Kocham te Jego oczka roześmiane... gdy na mnie patrzy, jak stroję głupiutkie minki.. jak się z nim droczę i odsłaniam ramionka... uwodzicielsko... Jak usiłuje zajrzeć niżej obrazu, który daje Mu kamera...
Ten Jego uśmiech.. pełen słońca...
Kocham go za to, że pozwala mi co dzień wchodzić w Jego świat... pokazuje codzienność... zaprzyjaźnia mnie ze swoim psem, uczy jak go drapać za uchem, opowiada o swoich pasjach, przedstawia mi wszystkie rzeczy, które mają dla Niego wartość sentymentalną, począwszy od zdjęć z dzieciństwa, przez ulubioną pidżamę, kolekcję białej broni, wielką jak cegła pierwszą komórkę, ślady na ścianie po zabitym karaluchu i moje zdjęcie na tapecie w Jego komórce...
Kocham go ...po prostu.. zwyczajnie...
Za nieprzespane noce...
Za uśmiech, który mi daje....
Za małe smuteczki i troski
Za to, że jest tak rozkosznie marudny rano
Za to, jak usiłuje mnie zarazić muzyką hiszpańską
Za to, że mimo 15 lat spędzonych w tym kraju to ja Mu powiedziałam, że W Hiszpani są dziesiątki odmian ziemniaków i każda ma inne przeznaczenie...
Za Jego dołek w brodzie
Za Jego siłę i słabości
Za to, jak mówi do mnie po francusku, odkąd się dowiedział jak bardzo mnie to podnieca, mimo że nie rozumiem ani słowa
Za "pobrecita"
Za to, że zawsze pyta czy napiję się z Nim herbatkii daje mi do wybrania kubeczek
Za to, że zawsze jak jestem wymięta, poczochrana i zmęczona mówi mi że ładnie wyglądam... Kocham Go za pytanie : "Co robiłaś z włosami? Ładnie Ci.." na któe zwykle odpowiadam: "właśnie w nich spałam "
Za to, że w szare, zimowe dni pokazuje mi słońce i bezchmurne niebo...
Za to, że jest....
|