00:53 / 26.12.2005 link komentarz (5) | Nie lubię świąt...
Bo nie... i z milionów innych powodów.
A tego roku doszedł jeszcze jeden...
To jakaś kurwa pieprzona nowa moda na przypominanie się na święta? Mimo, miesięcy, lat bez jednego słowa? Mimo setek moich maili, smsów i prób skontakowania się bez żadnego komentarza i odpowiedzi?
Cały świat się uparł, żeby wyprowadzić mnie z równowagi czy co?
Ale będę dzielna.. . oschła.. zimna i nieczuła.. przecież wcale się nie martwiłam i nic mnie to nie obchodzi, że nagle z jakiś idiotycznych powodów ktoś stara mi się przewrócić wszystko do góry nogami...
********************************************************************************************
Dwie godziny telefonicznych plot z Teściową jednak podziałały :) Krótki acz dosadny komentarz " BO oni wszyscy to ch..je " rozbroioł mnie i doprowadził do śmiechu:)I jak tu Jej nie kochać?
I ciągle się zastanawiam...
Malutkie zdanie, które sprawiło, że ja spadłam prawie z krzesła a ON sam się zdziwił...i zatrzymał w pół kroku. Rozmowa, kamerka, mikrofon, u Niego zawieszony na środku pokoju pod żyrandolem, żebym go dobrze słyszała jak się krząta po pokoju, ja w słuchaweczkach rodem z filmów o kontrolerach lotów kosmicznych... Zarty, śmiechy, przekomarzania, uśmiechy i nagle :
"Koniec tego dobrego, idę w końcu sprzątać kochanie..."
Nie wiedziałam czy dobrze usłyszałam ...a On zamyślił się i zaczął się śmiać... Że nie spodziewał się takiego słowa w swoich ustach... I zmiana tematu, żart że na pewno myślał o sobie... Przytaknęłam, że na pewno...
|