Nie ma teraźniejszości, jest tylko przeszłość i przyszłość. Można się o tym przekonać biorąc coraz mniejsze odstępy czasu: miniona godzina, minuta sekunda, jedna milionowa sekundy. Analogicznie z przyszłością. Nie ma żadnego odcinka czasu, którego nie można by zakwalifikować do przeszłości, przyszłości, lub podzielić na dwa odcinki przynależne do przyszłości i przeszłości.
Zarazem przyszłości jeszcze nie ma, a przeszłości już nie ma.
Tak więc nie ma nic oprócz ciągłego przemieniania się przyszłości w przeszłość.
To tak jak ze strukturą materii - jeśli odpowiednio dokładnie się jej przyjrzymy, to się okazuje, że nic tam nie ma - jedynie olbrzymie przestrzenie pomiędzy zawirowaniami przestrzeni.