13:05 / 19.07.2007 link | tak jakos cicho bylo przez chwil pare, kilka. jestem godzine do tylu od miejsca w ktorym bywam zwykle. i ktore zwykle nazywam domem? bez przecinkow bo nie widze ich na czarnej klawiaturze. godzine do tylu bo w Sheffield. w ktorym jest bollywoodzka pogoda. tj. czasem slonce czasem deszcz.... to juz dwa tygodnie.. aktualnie mam juz trzecia prace.
jakos idze, leci, sunie. cokolwiek.
chyba mam milosc swojego zycia.
bez chyba brzmi lepiej. ale Lepiej..nie zapeszac. co?
jest dobrze. moze bedzie lepiej.
praca w zawodzie..byloby nice. praca. u turka. niebyla nice. ale mam bluze, w ktorej jest cieplucha.. ;D
lubie czekoladowe platki, suszarke, narzekania wzajemne. jakos tak smiesznie fajnie. tak razem. tak ogolnie. tak w kupie. i z chilly...
dobrze jest.
:)
cieszy. mocno cieszy.
nie slyszalam. ale tak mi sie kojarzy. bo w. powiedzial przed chwila.
o.s.t.r - daj mi prace.
daje rade.
|
|