kecaj_kecaj // odwiedzony 35897 razy // [nlog/eye nlog/by/zbirkos] // n-log home
pokaż: ostatnie 20 | wszystkie z tego miesiąca! (0 sztuk) | wszystkie (4294967295 sztuk)
08:11 / 21.07.2008
link
komentarz (0)
Powrót do rzeczywistości takiej, jak dzisiejsza pogoda.
Wczoraj bowiem była niedziela, a koncert we Wrocławiu w niedzielę z obsuwami daje maksimum nie wyspania się po 3 godzinach snu. Trochę słabo.
Wszystko przez to, że WU załoga spóźniała się, ich DJ jadł pizzę podczas koncertu, a U-God chyba, wlazł na scenę jeszcze mlaskając. NIe zagrali rewelacyjnie, ale ja też nie jestem nawet nie dużym ich fanem. Słabo nawet znam ich kawałki i tyle.
Natomiast Culcha Candela zrobiła wypas show i chwała im za to. Bo pokazali , że jest jeszcze na świecie prawdziwa muzyka, pomimo, że lekka i przyjemna to jednak o "czymś" i z radością grania i sercem, a nie produktem.
Looptroop? Chyba nie mogło być innej opcji jak to, że uraczyli nas rewelacyjnym koncertem. Eksperymenty z przerabianiem starych numerów dla mnie lekko nie udany pomysł, ale potem jak podkręcili klimat pokazali, że pomimo koncertów prawie codziennie, na każdym dają czadu i to się chwali.
Szkoda daremnego prowadzenia imprezy, szkoda i szczerze trochę wstyd. Ale zostawmy to ocenie każdego indywidualnie.
Jeszcze zapomniałem - na początku Zagrali 3W KASTA - szczerze mówiąc a początku pomyślałem, że dobra muzyka leci i chłopaki dobrze grają. Ale po występach Culcha i Looptroop`a stwierdziłem, że jak i większości polskich zespołów brakuje im jakiegoś elementu na koncercie, który sprawiłby, że to nie jest tylko zagranie kolejnych kawałków, ale KONCERT w pełnym tego słowa znaczeniu.
Nic
Zdycham. Trudno.