08:03 / 17.09.2008 link komentarz (0) | Nastały zimne dni. Deszczowe zimne. Nie są do końca dołujące, ale taak zimno nagle, że ciężko się przyzwyczaić. Nie ukrywam , że żyję wiarą i nadzieją, na telefon na Tak i prawda jest taka, że nie wiem jakich prywatnych zabobonów unikać i jakie ruchy wykonywać. Nie wiem co mnie czeka i nie wiem co będzie jak nie wyjdzie. No cóż No cóż No cóż.
Środa, do końca tygodnia jeszcze dzisiaj, czwartek i piątek.
Ale trenujemy, w niedziele mecz i szansa rehabilitacji
i walka o to, ażeby trafić na pustą bramkę jak będzie
okazja takowa. Pobiegać, męcząc się odpocząć i mieć
radość. Bo w pracy jest syf i nie czuję się najlepiej
siedząc tutaj i chyba już nic tego nie zmieni. Słabo
wierzę w to wszystko tutaj, a bałagan, chaos i plany
w ilości tysiąc na minutę to gwóźdź do mojej trumny. |