kecaj_kecaj // odwiedzony 35918 razy // [nlog/eye nlog/by/zbirkos] // n-log home
pokaż: ostatnie 20 | wszystkie z tego miesiąca! (0 sztuk) | wszystkie (4294967295 sztuk)
07:49 / 08.10.2008
link
komentarz (1)
dzisiaj to normalnie jest pieprzone epicentrum tego całego syfu. Wczoraj wypocząłem, że wcale bo musiałem zdobyć w Katowicach bilet na pierwszy w swoim życiu mecz reprezentacji Polski (i nie obchodzi mnie czy przegrają czy nie, marzenia trzeba spełniać!) i to był pozytyw. Potem pół godziny i na trening, który przez to, że tak się ciemno robi szybko to był krótki w sumie niestety. Zamułka ogólnie po treningu i nie porozumienia, takie jedno wielkie przygnębienie, które trzyma mnie do dzisiaj, a sms od szefa o 6:20 (!) mnie nie zmobilizował i nie pomógł w rozstrzygnięciu ewentualnego dylematu. Może godziny się pochrzaniły? Powinni chyba mnie zamknąć w Toszku na parę chwil , żebym poluzował i zaczął albo cieszyć się znowu życiem, albo też rozumieć, że nie da się nim cieszyć i z tą nie błogą świadomością żyć dalej po prostu...? Diabli wiedzą. Dzisiaj to nie wiem co ze sobą zrobię mam takie zero motywacyjne i ogólne , że już mi się to wszystko znudziło i najchętniej usiadł bym z założonymi rękami i nie odzywał się i nie pracował i nie sprzątał, nie prał, tylko siedział, albo leżał i przegrywał swoje życie bezczynnie, bo przegrywanie aktywne mnie już męczy i tyle. Z resztą co to za różnica?
Pośród całego prochu rozrzuconego w tym internecie dziwnie się czuję , wszyscy jacyś tacy żywi, wrzucają jakieś fakty, nowinki, małe sukcesy i jest im dobrze. A ja mam te swoje zdołowane wpisy i komentarze i żyję byle jak w sensie, staram się żyć dobrze i otoczenie całe powie, że udaje mi się, ale ja się czuję byle jak i to mnie boli bo zawsze chciałem inaczej niż teraz a w dodatku kiedy uświadamiam sobie, że właśnie nastało to czego tak nie chciałem to uzmysławiam sobie, że nie miałem świadomości, co do skali tego zasranego marazmu, konfliktu między chęcią i radością życia , a pracą i tym co z Ciebie wysysa. Chyba, że po zmianie pracy może być inaczej?
Nie klnę ale..

JEBAĆ TO!