21:12 / 12.10.2008 link komentarz (6) | spełnianie marzeń w jamimś sensie wiążę się z pieniędzmi bo przecież musiałem wywalić 60 zł na bilet na mecz nie? Ale...ALE....OLEE Zaniemówiłem kilka razy, nogi chwilami mi drżały i zapewne nikt oprócz mnie tego nie zrozumie, ale ale OLE! Wszedłem na sektor i patrzę po numerach rzędów a tu na górze takie wysokie a ja mam na bilecie napisane "17" jak nic! i niżej i niżej i jest! kuuurcze! rewelacja! Co prawda na Stadionie Śląskim jak się okazalo faktycznie boisko jest daleko od trybun i słabo widać ale moje miejsce za te pieniądze było rewelacyjne! Byle by nie przegrali w moim debiucie. I Jest! Jeden. I jest DWA! Niesamowite! Darłem gardło wiedziałem, że jestem tam gdzie chciałem tak bardzo. Po prostu gdyby nie zdjęcia, nie wierzyłbym. Tye rozbija się o pieniądze, bo przecież one pomogły mi spełnic kilka marzeń, ale przecież wszystko kosztuje! Nie? I tak nie będę fanem forsy :) Szkoda tylko że moja kobieta nie lubi sportu i sam na meczu byłem, ale i tak czułem się rewelacyjnie.
A dzisiaj Caly dzień poza domem, ciężki dzień bo 4 godziny w jedną stronę , 4,5 z powrotem bo z mini obiadem i niestety - Porażka. Fakt , nawierzchnia była mega dziwna, ciężko się biegało piłka skakała jak kauczuk i ogolnie oni na tej nawierzchni trenują , a dla nas t było zjawisko...No i zaczęło się słabo czułem się maksymalnie nie swojo. Do przerwy 0:1. Nareszcie jednak w drugiej połowie udało mi się strzelić bramkę. Pierwsza w sezonie i wymaże raczej z pamięci ten zamach na pustą bramkę z pierwszego meczu. Niestety straciliśmy drugą bramke i przegraliśmy pierwszy mecz w sezonie. I jak pech to pech , strzeliłem ale co z tego jesli suma sumarum wtopiliśmy? Szkoda, nie lubię przegrywać.
Miałem czas na myslenie. Myślałem. Przesłuchałem Lilu w całości , Przesłuchałem Felt 2 w całości, przysnąłem na Franz Ferdinand i obudzili mnie na żurek przed Piotrkowem:)
Efektem przemysleń jest chyba fakt, że już wiem jaką decyzję powinieniem podjąć. Wszystko zależy od telefonu z tego tygodnia i mam nadzieję, że wszystko się wyjaśni i zaznam spokoju chociaż w tej kwestii, w tej ważnej kwestii. Oby.
A spokój jest potrzebny bo czas wrócić do pisania nowych kawałków bo wena chyba wraca... czuję ją po mału po mału.
Niedziela męcząca nie zapowiada lekkiego tygodnia. |