kecaj_kecaj
komentarze
Wpis który komentujesz:

spełnianie marzeń w jamimś sensie wiążę się z pieniędzmi bo przecież musiałem wywalić 60 zł na bilet na mecz nie? Ale...ALE....OLEE Zaniemówiłem kilka razy, nogi chwilami mi drżały i zapewne nikt oprócz mnie tego nie zrozumie, ale ale OLE! Wszedłem na sektor i patrzę po numerach rzędów a tu na górze takie wysokie a ja mam na bilecie napisane "17" jak nic! i niżej i niżej i jest! kuuurcze! rewelacja! Co prawda na Stadionie Śląskim jak się okazalo faktycznie boisko jest daleko od trybun i słabo widać ale moje miejsce za te pieniądze było rewelacyjne! Byle by nie przegrali w moim debiucie. I Jest! Jeden. I jest DWA! Niesamowite! Darłem gardło wiedziałem, że jestem tam gdzie chciałem tak bardzo. Po prostu gdyby nie zdjęcia, nie wierzyłbym. Tye rozbija się o pieniądze, bo przecież one pomogły mi spełnic kilka marzeń, ale przecież wszystko kosztuje! Nie? I tak nie będę fanem forsy :) Szkoda tylko że moja kobieta nie lubi sportu i sam na meczu byłem, ale i tak czułem się rewelacyjnie.

A dzisiaj Caly dzień poza domem, ciężki dzień bo 4 godziny w jedną stronę , 4,5 z powrotem bo z mini obiadem i niestety - Porażka. Fakt , nawierzchnia była mega dziwna, ciężko się biegało piłka skakała jak kauczuk i ogolnie oni na tej nawierzchni trenują , a dla nas t było zjawisko...No i zaczęło się słabo czułem się maksymalnie nie swojo. Do przerwy 0:1. Nareszcie jednak w drugiej połowie udało mi się strzelić bramkę. Pierwsza w sezonie i wymaże raczej z pamięci ten zamach na pustą bramkę z pierwszego meczu. Niestety straciliśmy drugą bramke i przegraliśmy pierwszy mecz w sezonie. I jak pech to pech , strzeliłem ale co z tego jesli suma sumarum wtopiliśmy? Szkoda, nie lubię przegrywać.

Miałem czas na myslenie. Myślałem. Przesłuchałem Lilu w całości , Przesłuchałem Felt 2 w całości, przysnąłem na Franz Ferdinand i obudzili mnie na żurek przed Piotrkowem:)
Efektem przemysleń jest chyba fakt, że już wiem jaką decyzję powinieniem podjąć. Wszystko zależy od telefonu z tego tygodnia i mam nadzieję, że wszystko się wyjaśni i zaznam spokoju chociaż w tej kwestii, w tej ważnej kwestii. Oby.
A spokój jest potrzebny bo czas wrócić do pisania nowych kawałków bo wena chyba wraca... czuję ją po mału po mału.

Niedziela męcząca nie zapowiada lekkiego tygodnia.

Inni coś od siebie:


Nie można komentować
To stwierdzili inni:
(pomarańczowym kolorem
oznaczeni są użytkownicy nlog.org)
kecaj_kecaj | 2008.10.15 07:15:18

Jeżeli pierwszy komentarz wystarczył Ci do zlokalizowania nas to coś się tam jednak interesujesz:) Czasem się zastanawiam czy to wszystko dokonania, ale w sumie zawsze wymagam więcej niż osiągnąłem i dlatego czuję wciąż niedosyt.
Moja dziewczyna była na moim meczu nawet raz ale po tylu latach wspólnego życia jestem pewien że nie polubi już sportu:) Spoko, przyzwyczaiłem się poza tym potrafię iść sam na mecz czy koncert i czuć się nieźle, taki samotnik lekki jestem:)

sensualite | 2008.10.14 16:52:12

no proszę, proszę, wprawdzie nie znam się na gliwickiej scenie hh, ani na śląskiej, a zresztą w ogóle słabo się znam, to miło poznać internetowo człowieka z dokonaniami i nie bojącego się spełniać marzeń, fajnie :-)

weź kiedyś swoja dziewczynę na mecz, to się trzeba tylko przekonać, że sport jest ekscytujący- ja się słabo interesuję sportem, a mecze są fantastyczne, takie wspólne gorrące emocje, nie da się tego nie lubić

kecaj_kecaj | 2008.10.14 07:24:19

widzę że mamy sceptyka - "płyty to ja ściągam z sieci", "Mecze to oglądam w telewizji" i zabawne to:) Mecz w telewizji oczywiście jesy wygodniej zobaczyć, ale wrażenia miałem o wiele lepsze z wizyty na stadionie.

ranggun | 2008.10.13 18:08:18

mecze to ja lubię oglądać w TV...

kecaj_kecaj | 2008.10.13 07:38:48

Małe dzieło...to stara sprawa już raczej tego nie rozdaję bo technicznie zmieniłem sporo od tego czasu. Zastanowię się i może wkrótce uruchomię myspace z nowymi kawałkami, ale zobaczymy:)

nieznanysprawca | 2008.10.12 21:34:51

Hyyyy...to Ty jesteś Kecaj z Koligacji??? Fajnie :) Nie mogę znaleźć "Małe dzieło", szkoda :(