08:28 / 21.10.2008 link komentarz (10) | Znowu świeci słońce, ale jak wstaję jest jeszcze ciemno, a jak pomykam do pracy samochodem to dopiero się rozjaśnia czyli...też jest ciemno. Przede mną kolejny dzień, a znowu czułem stres przed samą pracą.Cóż zwiększyła się odpowiedzialność, wzrasta stres, wzrosnąć ma wypłata - coś za coś, choć parcie na papier to nie moja domena. Jest wtorek, jeden z wielu, leci radio. Koledze urodził się kilka dni temu syn, a na mnie kiedy czas przyjdzie? Marzę o popołudniowej drzemce , na którą pozwalam sobie rzadko, a od czasu kiedy po domu buszuje kot, to już prawie wcale. Szkoda mi niby czasu, a i tak go marnuję. Dlaczego? Nie wiem.
Siedzę i stukam w klawiaturę te słowa, chociaż jest to nie do końca w porządku podczas pracy nie? Jakoś zleci potem trening, na który teraz nie chce mi się jechać, ale jak już na nim będę , to odetchnę pełną piersią i poczuje się dobrze na tą godzinę (bo robi się ciemno szybciej, dobrze, że w sobotę ostatni przed przerwą zimową mecz. Mecz o wszystko prawie. Znowu.
Powrót do zeszytu z rymami okazał się nie łatwy, bo najpierw zabierałem się do tego kilka dni, a teraz okazało się, że każdy wers jest inny rytmicznie i trzeba dopasować to pod brudny bit i ogólnie muszę wpaść w tryby taktów i sampli znowu, żeby to co się ułoży w głowie miało ręce i nogi.
Więc prę na przód bo jest wschód , bo mi każą bo podpisałem umowę o pracę, bo muszę zarobić żeby zjeść, mieć na paliwo, jakoś dożyć jutra, a jutro będzie wschód , któremu piękna odbierze znów perspektywa tych ośmiu godzin.
Bo (nie zaczyna się zdania od BO ale co mi to?) jak byłem jeszcze w podstawówce to w testach predyspozycji zawodowej nie wyszło mi, że mam pracować w imporcie, handlu srandlu chińszczyźnie srińszczyźnie, tylko, że mam coś TWORZYĆ, ale kto mi za to zapłaci? A może inaczej? Dlaczego nie poszedłem np. do liceum plastycznego, a potem na jakieś ciekawsze studia i do pracy przy sztaludze, dźwiękach, czy innych duperelach. Po prostu świadomość, że trzeba zasuwać , żeby coś osiągnąć, przyszła w momencie kiedy moja ręka już się tapla w nocniku. I śmierdzi.
Dlatego czekam na lepsze czasy, na jakieś lepsze samopoczucie.
A kiedy przyjdzie po mnie zegarmistrz świata to zostanie po mnie kropla w morzu potrzeb, bo wszyscy zapamiętają mnie jako humorystę jajcarza co coś potrafi, ale nikt nie wie co się kryję wewnątrz. Bo w drugiej połowie podstawówki przestałem ufać i szukać przyjaciół, wylądowałem w tak zwanej dupie i tak to jest. Jednocześnie chciałem być klasę wyżej będąc więźniem własnych chęci.
Kiedyś przyjdzie taki dzień, że napiszę jaki to ja nie jestem spoko, ale nie dzisiaj bo dzisiaj jest szaro - niebiesko, bo wszystko jest szare i tylko to słońce tę szarość zmienia w niebieski, błękitny kolor moich oczu z resztą ulubiony.
A żeby nie było, że nie mam poczucia humoru, to:
Kurcze ? Jakiś gej to pisał czy coś? Ah (ruch nadgarstkiem) ależ Ty jesteś słodko wrażliwy, Słonko (ręce na klatce piersiowej i uśmiech homoseksualisty)!
|