07:38 / 23.10.2008 link komentarz (15) | Rany tak ciemno jak jechałem do pracy! Pomyśleć, że po niedzieli jeszcze ciemniej będzie. Jak to będzie? W sumie w tym temacie nie boję się o siebie, bo lubię ciemne popołudnia, śnieg, deszcz (bez zimna), słońce i tylko nie cierpię szarugi. Jest czwartek, jeszcze chwila i będzie sobota i niedziela, na które mam plan. W sobotę jakoś się ogarnąć i wreszcie zagrać dobry mecz przeciwko pyskatym i nie wychowanym gnojkom z mlekiem pod nosem. Biorąc pod uwagę, że w pierwszym meczu przeciw nim padł remis, a ja "cudownie" zamachnąłem się (zamiast pchnąć!) na pustą bramkę i minąłem się z piłką to mam coś do załatwienia w sobotę od 15 30. Tak sądzę.
Niedziela - musi być leniwa. Dawno takiej nie miałem bo po prostu było mi szkoda czasu, a w efekcie i tak go marnuje tylko w mniej relaksujący sposób. Poza tym muszę w końcu obmyśleć jak zabrać się do kierowania działem w pracy....tak nadszedł czas porządków i obowiązków związanych z nową rolą. Oczywiście może skończyć się na dobrych chęciach, ale przynajmniej niech pomyślę o tym !
Przed 5 rano obudziła mnie kotka nasza i poważnie byłem z tego faktu niezadowolony. Udało mi się jednak wrócić do łóżka na 20 minut przed budzikiem. Zważywszy na fakt, że ostatnio przed budzikiem mam ten płytki sen i budzę się niezadowolony to nie było to najlepsze rozwiązanie na dzień dzisiejszy.
Czas wziąć się w garść, zrobić swoje, iść na trening (w taką pogodę??? a co z cukru jestem?) i odpocząć wieczorem, wstać rano zrobić swoje i odpocząć. Na sobotę i niedzielę plan powyżej. Sory nie plan , bo plany się nie realizują , pieprzyć plany, no future..
|