07:26 / 24.10.2008 link komentarz (7) | "A grand don`t come for free" Rany cóż za trafne stwierdzenie! Ostatnimi czasy wręcz perfekcyjnie dobrane. Apropos, jak myślisz, że Polscy raperzy seplenią, to sprawdź Mike`a Skinnera i The Streets.
Obejrzałem wczoraj LONDYŃCZYKÓW i w sumie ciężko mi wyrazić opinię. Bo miejscami było przeciętnie, miejscami nieźle, a miejscami brakowało mi tego czego oczekiwałem po tym serialu, czyli mocnego wywarcia na mnie uczuć. Ale to jest też tak, że Londyn to nie Cork, a każdy wspomnienia i zdarzenia ma inne. Nie każdy dostał irlandzki sierpowy w twarz za nic przed meczem Polska - Austria we wrześniu 2005 spacerując po ulicach miasta dla zabicia czasu. Nie każdy pierwsze tygodnie do pracy drałował 30 minut pod górkę w deszczu i zimnie nim odkrył autobus linii 1. Nie każdy pracował z "Uszatkiem", który widział w Polakach zło konieczne. Nie każdy stojąc przy jakiejś maszynie w zimnie jak rzadko, przypomniał sobie dlaczego tam był, dlaczego tak to wyszło i "kto miał gorzej".
Nie ważne. Nie każdy. Dzisiaj to już się nie liczy. Tylko łza się w oku kręci.
Sam już nie wiem co było lepsze.
To już dzisiaj nie ważne.
Cieszmy się piątkiem, weźmy się w garść na jutrzejszy mecz, a będzie dobrze. |