kecaj_kecaj // odwiedzony 35856 razy // [nlog/eye nlog/by/zbirkos] // n-log home
pokaż: ostatnie 20 | wszystkie z tego miesiąca! (0 sztuk) | wszystkie (4294967295 sztuk)
08:41 / 27.10.2008
link
komentarz (5)
I nie nie nie nie może być spokojniej. Sam nie wiem. Słońce było uspokajające rano i tylko bzdury z objazdem na wiochach mnie poddenerwowały. Bo powiedziałem sobie, mam czas, spokojna muzyka gra, jadę przez wiochy do pracy. Ale już po wiochach się okazało, że objazd a znaki nagle okazały się złe. Nie było problemu, ale mnie z rana, w drodze do pracy takie rzeczy denerwują.
Ale mało tego. Rozpoczynamy pracę, uruchamiamy pocztę i jest jeszcze gorzej. Zaczynam ciężej oddychać, ścisk w (suchej)klatce piersiowej i nerwy. Co z tego, że mam "podkłądkę" że nie jesteśmy tak winni jak wyglądało by na to, ale co z tego? co? Taki syf i w tych momentach nie obchodzi mnie , że grand dont come for free i tylko się wnerwiam jak nic. Świadomość kąpieli w bagnie wraca błyskawicznie. A do domu daleko.

Chciałbym siąść i się pocieszyć i opisać to tutaj, chciałbym tego i tamtego, a przede wszystkim odpowiedzi w którą stronę warto iść? Ale tej odpowiedzi nikt mi nie da! Bo nie ma ludzi z przyszłości nie ma rozwiązań na życie.

Czy jestem uzależniony od przygnębienia?

Jacek Marzyciel Myśliciel Własnoświatowiec.