07:14 / 03.11.2008 link komentarz (2) | No to ruszamy z nowym tygodniem, przez poranek zalany mgłą. Olałem myślenie i wpisy przez weekend, nie wiem po prostu z jakiegoś tam lenistwa. Nie ważne. A przecież w piątek były "wareczki" tzn ja pepsi a Luv z bratem jakiś alkohol i spoko. Zasnąłem na chwilę przy jakiejś aryjskiej muzyce tworzonej przez nie aryjskich obcokrajowców. Było dobrze. Sobota jak to zawsze 1 listopada a może nie, jak od dwóch lat , spokojnie i luz. Potem 2 godziny przeżywałem konieczność spotkania tego gburaka ale i to minęło i nastał wieczór, noc spokojna. Wczoraj miałem straszny zawias negatywny całodzienny. Wieczorem trochę się poprawiło i tyle. Wypocząłem, nakupiliśmy ciuchów "roboczych" i tyle. Walczymy dalej.
Szaro jak za oknem i cóż żyć trzeba. |