kecaj_kecaj // odwiedzony 35874 razy // [nlog/eye nlog/by/zbirkos] // n-log home
pokaż: ostatnie 20 | wszystkie z tego miesiąca! (0 sztuk) | wszystkie (4294967295 sztuk)
08:08 / 12.12.2008
link
komentarz (4)
Wczorajszy dzień był niczym krok milowy na drodze do zmian. Stało się i chociaż jeszcze czeka mnie kilka zapewne ciężkich przepraw już nie ma odwrotu i już postawiłem sprawę jasno. Cóż, miałem zmienić pracę w normalny sposób, ale wydarzyło się to i tamto i zamiast ją zmienić zostałem kierownikiem w tej oto pracy. Miałem nadzieję, że będzie lepiej, że dam radę poprawić wszystko, ale pewnych rzeczy się nigdy nie zmieni i tyle. W pewnym momencie miarka się przebrała i mając jeszcze furtkę wyboru postanowiłem, że jednak spróbuję zmiany. Wszystko potoczyło się szybko. Jedynie ostatnie dni zdychałem przed oświadczeniem, że "odchodzę". Nie wyszło jakoś specjalnie przyjemnie i zapewne trochę nie miłych rozmów i sytuacji bo ... właśnie dlatego odchodzę, ale finał finałów będę pracował dla wielkiej korporacji, będę systemowcem (ha ha ha).
Wczoraj dokonałem rozmów, złożyłem wypowiedzenie i do tego nie kolidując z obecną pracą przeszedłem pozytywnie badania lekarskie. Jechałem przez Gliwice, w okolicach Liceum, w którym spędziłem 4 lata i uśmiechnąłem się na myśl, że wracam do pracy do mojego miasta. Mieszkać już niestety w nim nie mieszkam, ale sercem się z niego nie wyprowadziłem.
Czekam, czekam już nie tylko na Święta, ale czekam na zmianę , zmianę już zorganizowaną.
Najwyższy czas na zmiany, najwyższy czas na porządek, zasady, bo jak już pracować to na jasnych zasadach, a nie na podstawie intuicji...
Potrzebuję świąt, potrzebuję się wyspać bez nerwów, potrzebuje odetchnąć z ulgą. Jeżeli świat się nie zawali bo "Jak ktoś ma pecha to i w dupie palec złamie" to odetchnę. Liczę na to. Potrzebuję tego.

Czym jest wolność powiedz mi co!?
Jeśli chcesz mi ją zabrać to Fuck OFF!

Ave