16:54 / 06.02.2009 link komentarz (1) | "Jak z Aten Sokrates trące niewiedzą"- nic nie umiem z filozofii, przede mną długa noc z 50 stronami zagadnień z których na teraz nic nie wiem. Muszę chyba liczyć na szczęście i wrodzony dar lania wody. Od podstawówki do liceum mówili mi że mam nie filozofować, a teraz jak nadarzyła się okazja, to prawdopodobnie nie będę w stanie. No chyba że zdarzy się cud, i wylosuję jedną pustą kartkę, a na drugiej pojęcie miłości/egoizmu/altruizmu. Ale boje się, że limit szczęścia na ten semestr został wyczerpany. Jestem na siebie zły, bo ZA DUŻO czasu zmarnowałem. I nie chodzi tu nawet o jakieś spektakularne akcje, ale na przykład oglądanie BrzydUli której nie cierpię, albo czytanie wszystkich newsów na sport.pl po kolei. Trudno, zacznij od już, i może damy radę.
Rozchorowałem się na dodatek, jem gripeksy pożyczone, rutinoskorbiny które zostały mi jeszcze od ostatniego razu, i piję herbatę, tylko cynamonu brakuje. Jutro będę poskładany na egzaminie, może profesora Sz. wezmę na litość.
Ostatnio też przygoda lingwistyczna, po odebraniu toshiby z serwisu, pełen szczęścia i radości podbijam do kiosku, i mówię do pani ekspedientki: "Poproszę bilet ulgowy i Seven Up'a w puszce". Pani podaje bilet i oznajmia że w puszcze jest tylko to, wskazując właśnie na napój który chciałem. Gdy potwierdziłem, że dokładnie o to mi chodziło, pani z nieukrywanym zdziwieniem stwierdziła- "ale jak? tu jest siedem up napisane". Więc grzecznie poprosiłem o siedem apa i odszedłem, bo tramwaj się zbliżał...
|