kecaj_kecaj // odwiedzony 35950 razy // [nlog/eye nlog/by/zbirkos] // n-log home
pokaż: ostatnie 20 | wszystkie z tego miesiąca! (0 sztuk) | wszystkie (4294967295 sztuk)
14:48 / 14.02.2009
link
komentarz (3)
Dziwne czasy nastały. Jednego dnia siedzę w garniturze w sali konferencyjnej wielkiego koncernu i wsłuchuję się w negocjacje na najwyższym poziomie, aby 36 godzin później skakać z punkami na squacie w Gliwicach i nawijac do mikrofonu. Życie. Ważne że jest to możliwe bez pieprzonej obłudy. Tylko trzeba się głębiej zastanowić i nie mieć 15 lat, chyba... W dodatku poznać (właściwie w pierwszej chwili nie poznać) kumpla z podstawówki i hokeja, który stracił na wadze tyle, że wygląda jakby się podzielił na pół! Taka zmiana! Ale gibał do Koligacji dobrze i wielki szac za to i za napisane kiedyś na zdemontowanych w zeszłym roku drzwiach do windy "Wino z siarą naszą wiarą. Pozdrowienia dla Kecaja" Cóż były czasy!

Całe 5 dni delegacji do Dojczlandu czekałem na bity na pakiet , który da mi się "uzewnętrznić" i nic.
Mam to gdzieś , nagrywajcie se sami:P Ja kończę.

Mam samotny weekend bo Miłość jest na wyjeździe i cóż, odpoczywam 5 dni Dojczlandów i wczorajszy koncert. A dzisziaj chyba idę na Lilu bo jest w Gliwicach, ale jak dalej będę miał podejście do rapowania jak powyżej to leje i na to.

Ot i tak oto wyszło.

Czas odetchnąć






(zapewne nie przestane nagrywać, ale csiiii:)