kecaj_kecaj // odwiedzony 35935 razy // [nlog/eye nlog/by/zbirkos] // n-log home
pokaż: ostatnie 20 | wszystkie z tego miesiąca! (0 sztuk) | wszystkie (4294967295 sztuk)
14:10 / 27.03.2009
link
komentarz (1)
Po wczorajszym treningu na powietrzu i przebieraniu na dworze dorwał mnie katar, a za 2 godziny nagrywka jak nic. Mam nadzieję, że pech mnie opuści i mój głos nie będzie jakoś zmieniony.

Męczą mnie te wahania, niejasności, mam takie poczucie niepewności przykre, męczące i przeszkadzające. Po tych wszystkich przemyśleniach i opcjach ja już sam nie wiem i nawet sam nie chce myśleć co będzie jeżeli......Tajwany Australie Nowe Zelandie Polski Angielski Norweski Irlandczycy Kryzys Sryzys i jego brat ozyrys. Ozyrys umarł, kryzys żyje....
Zmęczenie też doskwiera, bo te nawrotno powrotne z kijem i piłką kosztowały mnie trochę, na początku sztywne mięśnie grzbietu, a teraz katar i zakwasy. Na moje szczęście sobota ma być w domu, jeżeli nawet z robotą (malowanie wciąż przekładane jednej ściany) to będzie lepiej niż poza domem.
Niedziela też raczej spoko.
Cóż więc największym moim problemem ostatnio jest zdrowie i trochę brak czasu. Wczorajszy napad kaszlu , który przerwał moje drzemanie wieczorne przed tv ( bo mam gdzieś House`a i nie lubie sarkastycznych doktoro-supermanów) mnie mocno zaskoczył, ale dzisiaj już jest ok. Ale za to jest katar. eh "umocnij się albo giń", "słaba kość musi pęknąć" "co ma być to będzie" i najpiękniejsze: " jak im się nasza kuchnia nie podoba to niech se sami gotują!"

Nara