lexa // odwiedzony 13160 razy // [trez|by|vain nlog7 v01f beta] // n-log home
pokaż: ostatnie 20 | wszystkie z tego miesiąca! (0 sztuk) | wszystkie (106 sztuk)
22:57 / 01.03.2002
link
komentarz (0)
Już po wycieczce. Inaczej tego nie da się nazwać. Pół biedy, że przyjemność jazdy wspomnianym PKS-em mnie ominęła - pojechaliśmy pożyczonym samochodem prowadzonym przez starszego brata L. - szanownego K. Na miejscu dobraliśmy się, że tak powiem, rodzinnie - mój L., jego trzech braci i siostra. H. - najstarszy brat, jeśli powiem, że znienawidzony przez resztę rodzeństwa - nie przesadzę. Właściwie rozmawiał tylko ze mną. Aż głupio. To jego: Co u ciebie słychać, słoneczko? (nikt poza nim nie mówi do mnie per słoneczko,0) zawsze mnie rozbraja. Lubię go, mimo że jest jaki jest. A bywa dziwny.
Można powiedzieć, że się dobrze bawiło na pogrzebie? Otóż można. Chociaż brzmi trochę idiotycznie.