12:22 / 26.03.2002 link komentarz (2) | Nie zdążyłam jeszcze dojść do siebie po historii z kotem, a dziś w nocy jeden z moich kierowców rozjechał psa... A najgorsze w całej sytuacji jest to, że najbardziej się przejął swoim zderzakiem, stworzenie, które zabił, zupełnie go nie interesowało...
Zawsze nienawidziłam tej pracy. :'( |