01:13 / 05.04.2002 link komentarz (4) | ale zalatany dzień! do szkoły na 8mą w pośpiechu, 7 godzin, powrót do domu o 15, odgrzałem spaghetti, o 16 miałem kolejne spotkanie z kursu na prafko, przed tym zaczęłem nagrywać wokal do nowego kawałka solowego, zrobiłem to w 20 minut, po przyjściu z kursu zdołowałem się, bo zczaiłem nagrałem zupełnie nie pod ten bit który miałem zaplanowany, nagrałem jeszcze raz pożądnie, jak skończyłem musiał jechać na trening, na jumo zaskoczenie, bo były łącznie ze mną 3 osoby, zajaweczka, porzcaliśmy 40 minut i poszedłem na grochowską do autobanu, oczywiście wcześniej zakupując małego tyszczaka na podróż. wróciłem, zjadłem zajebisty omlecik i poszedłem mixować nagrany wcześniej wokal z bitem. powstał dobry baunsowy lekko, za to bardzo plażowo-wakacyjny kawałek, zszedłem na dół obejrzeć program hip-hopowy na vivie, był wywiad z onarem i o$ką i z lamusami z jakiejś grupy szybki szmal, strasznie przypałową muze robią, a gorszego teledysku to chyba nie widziałem, bez kitu. siedze przed kompem pisze nloga i słucham tego nowego kawałka i sam nie wiem czy nie jest przypadkiem refren troche zbyt głośno. nie wiem, jutro piątek ale i tak sie nie ciesze bo w sobote musze odpracowywać za 2 maja, dół... |