![]() |
link | 2002.06.30 16:02:28 |
komentarz (3) |
jutro egzamin na studia... tym razem nie bedzie nikogo, kto bedzie sie stresowal razem ze mna, kto bedzie w tej chwili o mnie myslal, do kogo bede mogla zadzwonic po wszystkim [albo kto do mnie zadzwoni] i powiedziec jak mi poszlo, kto bedzie to przezywal tak jak ja... ze wzgledu na mnie a nie na ambicje rodzinne [tak jak np.rodzice] jakie to uczucie byc samemu z soba?... obce... pierwszy raz tego doswiadczam.. jest dziwne. tak jakby na swiecie oprocz mnie nie istniala zadna inna osoba. to tak jakbys zostal zamkniety w szesciennym pomieszczeniu bez okien i drzwi ale z nozyczkami w reku, jakbys sie skaleczyl i nie mial komu o tym powiedziec, nie mial komu pokazac rany, albo zamiast nozyczek jakbys mial ksiazke, przeczytalbys ja i nie mial komu opowiedziec o czym ona byla, podzielic sie wrazeniem jakie na Tobie wywarla. rozgladalbys sie na poczatku z nadzieja, ze moze ktos sie gdzies ukrywa, ale z kazda chwila coraz bardziej docieraloby do Ciebie ze w pomieszczeniu jest pusto, ze nikogo tam nie ma i nawet nie wiesz czy jest ktos poza nim, bo nie widac co jest za sciana bez drzwi i okien. dziwne uczucie. przykre.. ale - nie wiem czemu - dodaje mi ono sily. |