2017.06.24 19:03:59 :: link ::komentarz (2)


:)

Bez zmian.

:)


*


2016.09.24 22:47:49 :: link ::komentarz (8)

Jestem w opór szczęśliwa.
Opór przez duże o.


Mam nadzieję, że wy wszyscy, którzy macie tutaj swoje linijki, również.

Chociaż tak szczerze?
Tak serio, to mam nadzieję, że karma was dopadła.
Przynajmniej ciebie.
Ciebie przede wszystkim.
Jeżeli jeszcze się to nie stało, to bądź(cie) cierpliwy(a)(i).
Ja już odcięłam swój kupon.
Nic bez powodu.
Nic na darmo.

#palmtrees


*


2016.01.18 19:44:19 :: link ::komentarz (5)

To nie dzieje się naprawdę.

*


2015.12.28 21:17:45 :: link ::komentarz (1)

Ale o so chozi?

*


2015.11.03 19:37:20 :: link ::komentarz (2)

Kończę się.
Powoli.

*


2015.08.21 18:26:37 :: link ::komentarz (8)

Dzisiaj jest piątek.

*


2015.08.12 20:49:18 :: link ::komentarz (6)

Każdą osobę, którą spotykamy w życiu, spotykamy w jakimś celu.

Może celem naszego spotkania, było to, abym dowiedziała się, że chleb pumpernikiel trzyma się w lodówce - wtedy jest dłużej świeży.
Albo, żebym dowiedziała się, że kanapki z żółtym serem i dżemem porzeczkowym wymiatają?
Albo, żebym dowiedziała się o istnieniu tej strony z pogodą, która zawsze się sprawdza co do minuty.

Albo, żebym raz na zawsze utwierdziła się w przekonaniu, że ludziom nie wolno ufać.

*


2015.07.12 09:59:37 :: link ::komentarz (13)

Kilka dni temu zdałam sobie sprawę z tego, że nikt nigdy o mnie nie walczył.
Przez trzydzieści jeden lat mojego życia, nikt nigdy nie powiedział "zostań, nie odwracaj się ode mnie". Zawsze, kiedy postanowiłam zakończyć jakąś znajomość, jakiś etap w swoim życiu i komunikowałam to drugiej stronie, spotykałam się ze wzruszeniem ramion. Nawet człowiek, z którym spędziłam ostatnie jedenaście lat życia, zapytał mnie tylko (smsem) czy aby na pewno dobrze wszystko przemyślałam. Kiedy odpowiedziałam twierdząco, po prostu znalazł sobie mieszkanie, spakował się i wyprowadził. Ani razu nie podjął walki o to co było. Z resztą tym charakteryzowała się ta relacja - brakiem jakiejkolwiek aktywności z Jego strony, więc nie wiem dlaczego jestem zaskoczona.
Koleżanka z pracy twierdzi, że to moja wina, pośrednio, bo bezpośrednio chodzi o mój charakter. Jestem postrzegana jako osoba zdecydowana, silna i taka która nie daje sobie wchodzić na głowę, więc jeżeli taka osoba podejmuje decyzję, że czas coś skończyć, to tak widać ma być. Że nie daję nikomu cienia nadziei na to, że gdyby spróbował, nie zostałby odrzucony. Nie wiem czy to prawda, nie postrzegam siebie w ten sposób. To że mam ciętą ripostę i mało co mnie wzrusza, nie oznacza przecież, że jestem z kamienia. Faceci naprawdę wolą słodkie idiotki? Takie, które są chwiejne emocjonalnie i ciągle potrzebują we wszystkim pomocy?

Z jednej strony jest mi aktualnie mega dobrze, sama sobie sterem, żeglarzem, okrętem i śrubokrętem jak to mawia moja ulubiona internetowa rysowniczka Magda Danaj.
Ale z drugiej strony, to takie trochę przykre, że nikt nie widzi we mnie niczego o co warto byłoby Rzym podpalić.

Reasumując i tak wiadomo, że pogardzam tym wszystkim i zajmuje mnie to tyle co napisanie tej notki.
Ale...czy na pewno?

*


2015.07.01 19:42:17 :: link ::komentarz (7)

Mam złamane serce - obczajasz?

*


2015.06.17 21:24:22 :: link ::komentarz (1)

Okazuje się, że najgorsze dopiero przede mną.

Czytaj: pierwsza euforia za mną.

*


2015.06.05 11:01:05 :: link ::komentarz (1)

Rok 2015 jest jakimś armageddonem mojego życia. Pozmieniało się wszystko, co przez ostatnie, przynajmniej dziesięć lat, było constansem.

Wszystko.

Nawet siłownię zmieniłam.
A przecież najstarsi górale nie wierzyli w to, że porzucę swój matecznik.

Ale tak to już jest, że przychodzi dzień, w którym zdajesz sobie sprawę, że jesteś w miejscu, w którym zrobiłeś już chyba wszystko, co miałeś do zrobienia, że poznałeś już wszystkich, których miałeś poznać i przyjąłeś nóż w plecy od wszystkich, od których przyjąć miałeś.
I wtedy jest czas na to żeby odejść.

Dla własnego dobra.

*


2015.06.03 00:06:38 :: link ::komentarz (1)

Zanim umrzesz,
upewnij się, że żyłeś/aś.

*


2014.11.24 23:44:27 :: link ::komentarz (0)

Jestem aktualnie w dziwnym okresie swojego życia.

* skończyłam trzydziestkę, zaraz skończę trzydziestkę jedynkę
* w moim najbliższym otoczeniu pojawiło się dużo kobiet, mężczyzn natomiast ubyło (a stało się to wtedy kiedy okazało się, że to nie płeć decyduje o byciu kawałem chuja a resztą chama)
* odwiedzam dziwne miejsca nocami,
* zaczęłam pić prawdziwą kawę i używać szminki,
* słuchać do biegania sieczki rodem z klubu Corrado
* nauczyłam się liczyć do 5 zanim się zdenerwuję
* podnoszę 50 kg w martwym ciągu (4x15!)

* zabiłam serotoninę
* mam grubą skórę
* znowu
* tym razem nie dasz rady

*


2014.07.25 20:42:15 :: link ::komentarz (0)

Jan Paweł Wam opowie:

*


2014.06.01 00:33:29 :: link ::komentarz (1)

Powpow.

*


2014.05.18 01:20:32 :: link ::komentarz (0)

Dzisiaj mam taki wieczór <flashbkack>

Siedzę sobie, słucham tych wszystkich kawałków i trzy razy się prawie udławiłam ze śmiechu.

#katharsis

*


2014.05.02 20:09:03 :: link ::komentarz (1)

Boże.
Daj mi cierpliwość.

Bo jak dasz mi siłę, to wszytko rozpierdolę.

*


2014.04.19 16:51:53 :: link ::komentarz (4)

Jezus. Jaki kozak.
Jaka płyta.

Jaka płyta!

Połowa wyświetleń to moja robota.

*


2014.03.04 17:18:14 :: link ::komentarz (1)

Powinnam robić za wróżkę!
Albo wróżbitę Macieja przynajmniej! (tak, kliknij w to zdanie)

Swoją drogą, prawie w okrągłą rocznicę wpisu!

Czekam jeszcze na wisienkę na torcie.
Torty zawsze mają wisienki.
Zwłaszcza tak słodkie.

*


2014.02.20 22:46:05 :: link ::komentarz (2)

Moje proroctwo odnośnie miesiąca lutego powoli się wypełnia.

Przepraszam wątrobo. Przecież Ty też skończyłaś 30 lat.

Wiem, wiem. Wyglądamy na 14.

<UKŁONDLAKRÓLOWEJ>


*