Paweł Papierkowski "MaDeR"
2002.09.17 03:07:31
link | komentarz (2)
Finał (na razie, pisane prawie tydzień później,0)

Ufff... Na razie po wszystkim (nie licząc comiesięcznego stwiania się, by zadeklarować swoją gotowość,0). Jednak oczywiście nie obeszło się bez zgrzytów.
1. Przylazłem ok. 6:30 i sterczałem w zimnie półtorej godziny w kolejce. Zacząłem czytać książkę.
2. Kolejne pół godziny spędziłem na czekaniu aż kolejka dojdzie do okienka. Przynajmniej było cieplej. Ksiażka czytana nadal.
3. Dali numerek. Fajnie. 53. Hm.
4. Czekam do prawie 11. Ksiazka dawno skończona. Nudy.
5. Następna część trwa z 4 minuty. Gdy pokazał się mój numerek na tablicy, radośnie idę gdzie trzeba i wyładowywuję kartę rejestracyjną. Pani pyta się o świadectwo szkolne, a potem przerywa i pyta się, czy jestem niepełnosprawny. Już chcę wyciągać orzeczenie, ale... okazuje się, że to nie tu! Mam iść do innego PUPa (a raczej PUPy,0) ds niepełnosprawnych.
6. [autocenzura]!!!
7. Na szczęście to niedaleko i decyduję się iść.
8. Szukam PUPy.
9. Szukam...
10. Jest! Włażę, pytam się panienki w pokoju i okazuje się, że mam czekać.
11. Czekam.
12. Doczekuję się. Czekam przy biurku, aż paniusia raczy skończyć przerzucać papierki.
13. Paniusia pisze coś na kompie.
14. Paniusia przerzuca papierki.
15. Paniusia raczy zauważyć moje istnienie. Przez chwilę idzie wszystko raźno. Kolejne dokumenty ladują w jej chciwych rękach, gdzie są kserowane.
16. Wyciągam nieszczęsne orzeczenie o niepełnosprawności. Paniusia się przysrywa do duperela.
17. Paniusia w końcu zgadza się wydać papierek o rejestracji. Zaczyna drukowac na (kto by pomyślał,0) drukarce.
18. Drukarka wypluwa intrygujący dokument w języku zdaje się TauCetiańskim z naleciałościami bernardzkimi, o ile mogłem stwierdzić.
19. Paniusia przeprasza i drukuje na nowo, jednak komputer uparcie nie chce drukować w ziemskim języku.
20. ...
21. Paniusia drukuje u koleżanki z pokoju obok.
22. NARESZCIE MAM!

I tak się skończyła moja przygoda z PUPą - niestety nie damską... tylko będę musiał zrobić nowe orzeczenie.

NIECH SZLAG TRAFI BIURWOKRACJĘ!!!!