mjuzik // odwiedzony 26263 razy // [gas_werk szablon nlog7 v01f beta] // n-log home
pokaż: ostatnie 20 | wszystkie z tego miesiąca! (0 sztuk) | wszystkie (24 sztuk)
17:54 / 31.07.2006
link
komentarz (0)
Nie wszystko co w sieci, to śmieci [1]: Marhaug, Reche, Knutsen

Hiszpański con-v to mój ulubiony net-label (obok nexsoundu), ich produkcje zwykle trzymają wysoki poziom, choć są też rzeczy, których nie trawię (jak na przykład Astra czy Chrysakis). Mam zamiar jeszcze kiedyś o nich coś napisać, ale to jak gruntownie przekopię ich katalog.
Teraz chciałbym polecić płytkę "constelación" autorstwa Pablo Reche. Nazwisko tego Argentyńczyka stało się mi znajome dzięki płycie "Connector", której spiritus movens był Zbigniew Karkowski.
Produkcję dla con-v najlepiej opisują przymiotniki: metaliczny, wietrzny, ziarnisty, mechaniczny. Całej płycie dałbym spokojnie dobry+, przede wszystkim ze względu na dwie kompozycje, które sięgają poziomu 'bardzo dobry'. Oto one:
Pablo Reche - Constelacion g2
Pablo Reche - Agua (medio)

W podobnym klimacie utrzymany jest występ Lasse Marhauga na Earational Festival. Z pewnością nie jest to najlepsza jego rzecz, jaką słyszałem (gdybym musiał wybierać tę najlepszą to jak narazie byłaby to płyta "The shape of rock to come"). Wracając do mptrójki, jest ona ciekawa zwłaszcza w głośnych momentach, które nie są ekstremalne, a potrafią przyciągnąć uwagę. Przy okazji chciałem wspomnieć, że Marhaug udostępnia pokaźne archiwum mp3, głównie z występów na żywo, jest na przykład cała azjatycka trasa Jazkamera. Najwyższej klasy materiał by trochę poniszczyć uszy i nadwerężyć mózg, lub odwrotnie. Na początek polecam te dwa:

Jazkamer, Fukuoka, 08.04.05
Jazzkammer, Oslo, 09.03.00

I na zakończenie coś z zupełnie innej beczki, dźwięki którę ukoją. Epka "Old boat house" nagrana przez Roya-Arne Knutsena. Bardzo przyjemny nostalgiczny ambient, z dodatkami field recordingu. Pierwsza kompozycja jest naprawdę dobra, balansuje między delikatnością a chłodem, dwie następne łykam tak jakby z rozpędu (choć czasem wydaje mi się, że są odrobinę zbyt patetyczne...a nie, nie są...czepiam się).

Roy-Arne Knutsen - Host