sexydoll // odwiedzony 4567 razy // [gas_werk szablon nlog7 v01f beta] // n-log home
pokaż: ostatnie 20 | wszystkie z tego miesiąca! (0 sztuk) | wszystkie (7 sztuk)
23:07 / 18.09.2019
link
komentarz (0)
Podsumowanie ostatnich tygodni.

Maż ma ukochane auto, miłość swojego życia.
To co zrobił wobec mnie - jadąc po nie było karygodne i rozwaliło mnie na kawałki rozpadłam się i teraz powoli się zbieram i podnoszę dam radę bo zawsze daję rade ale pozostawiło tym razem ślad niesamowity oberwałam armatnia kulą..jest wielka rana nadal się sączy.. tak naprawdę nie wiem za co..? i dlaczego.. ? i tak naprawdę się nigdy już nie dowiem.. przez 14 lat mój mąż przepraszał mnie może trzy razy? w ciągu dwóch tygodni ostatnich zrobił to również aż trzy razy o czym to świadczy..?

Zawieszenie broni między nami "czysta karta" mamy nie wracać do tego co było, co się wydarzyło - ok trzymam się, czy mi z tym dobrze? NIE - wiele kwestii pozostawia wiele do życzenia, do wyjaśnienia, wyjaśnień brak bo mogą być bardzo niekorzystne..? ale jest "czysta karta" zamiecione pod dywan uspokojone.. czy tędy droga może nie mam pewności.. czy to przeskoczę nie wiem..staram się.. generalnie nie wiele się odzywam , raczej tyle co muszę..

Moja fiksacja że kogoś ma i że ktoś jest między naszym układem również nadszarpnęła naszą relację i to bardzo.. przeprosiłam - przyjęłam że tak nie jest, bo tak mówi, czy wierzę w to - STARAM SIĘ naprawdę w to wierzyć.. mimo rożnych znaków dających nadal wątpliwości..

Czy mąż się zmienił TAK o 180 stopni.. sex tak jest i to często - czym zostało to spowodowane - szczerze NIE WIEM, chciałabym wiedzieć , bo dla mnie to jest wręcz dziwne - STARA SIĘ - TAK , czy daje nam to szczęście niestety NIE, ani jemu ani mnie jest sztucznie, nie naturalnie, jest bariera, jest udawanie że jest OK a wcale tak nie jest.. jest obopólne obchodzenie się wzajemne jak z jajkiem aby nie powiedzieć za dużo.. jak będziesz sobą przez chwilę zapomnisz się znów wraca to samo co było..złośliwości, docinki a później w efekcie i moje ględzenie.. chciałabym widzieć i czuć że to co robi faktycznie daje mu szczęście i chce to robić ale niestety tak nie jest, bardziej wygląda na przymus , STARA SIĘ - TAK podkreślę jeszcze raz.. stara się - ale uczuć niestety nie wiele od niego a ja prosić się już nie będę.. uczuć się nie stworzy na zawołanie jakkolwiek by zapewniał że są "tylko nie okazuje" niestety nie oszuka się tej drugiej osoby w tak długim związku..to się po prostu czuje.. jest albo nie.. moje po tym wszystkim co się działo tez osłabły.. niestety szczere i prawdziwe.. słowo Kocham przechodzi z trudem przez gardło u obu stron a powinno być tak naturalne.. ale się staramy, przytulamy , cmokamy, chodzimy pod rączkę.. może coś nas ruszy..

"czysta karta" jedziemy na wspólny weekend pierwszy od 6 lat bez dzieci.. ma być fajnie, będziemy sami.. mam nadzieję że będzie fajnie, w końcu sama wszystko załatwiłam więc "powinnam być" zadowolona jak to mój mąż mówi.. bo jest przecież tak jak chce..mógł pominąć ten komentarz.. mam nadzieje że tego smutku w oczach na wyjeździe u mojego męża nie będzie.. a jeżeli będzie nic z tym już nie zrobię walka będzie przegrana.. mam nadzieję że mój smutek też gdzieś uleci.. i wrócimy chociaż zbliżymy się do tego co było kiedyś i do tak miłego uczucia ze kiedyś może być jeszcze dobrze..naprawdę, prawdziwie dobrze.. tak wiem nie ma związków idealnych wiem o tym.. ale skoro nie jest dobrze teraz można jeszcze się łudzić że będzie dobrze w przyszłości można prawda..?