venka // odwiedzony 54970 razy // [gas_werk szablon nlog7 v01f beta] // n-log home
pokaż: ostatnie 20 | wszystkie z tego miesiąca! (0 sztuk) | wszystkie (54 sztuk)
22:45 / 15.06.2006
link
komentarz (21)
Wojaży ciąg dalszy...

Tak więc po Wrocławiu kolejną moją podróżą był wyjazd do Kędzierzyna na All About Style 02.06.2006 .. Ogólnie fajna impreza, podobało mi się, brakowało mi właśnie takiego jamu, na dworze, na luzie, ciepło jest, po co mamy sie ściskać na halach sportowych gdzie jest duszno i nie ma klimatu zupełnie. Startowałam z chłopakami z Emelent z Kluczborka.. Było w sumie ich trzech + ja + Depek z Warszawy(KOW) + Remo z Żor.. Zajęliśmy 3 miejsce..

.


.


.


.



Tu ja, i z paroma osobami pod koniec..

.

Po imprezie after, mocno zakrapiane, wpadłam w szał fotografowania i zdjęć zrobiłam co najmniej tyle samo co w czasie contestu co rzadko mi się zdarza..
Złapał mnie Boj i był widać zły, że kupiłam sobie kolejke kamikadze i nie chciałam się dzielić... Ja myślałam, że taka kolejka - 7 kieliszków to akórat na jedną osobę jest... W Warszawie uważają, że wystarczą 4 okazało się ostanio przy okazji koncertu KRSa ...







Karta drinków wciągnęła wszystkich.. Chłopaki chcieli zaszaleć wzięli sobie tequilę... Złotą wzięli bo złota dla mistrzów.. Dostali z pomarańczą i pieprzem zamiast soli i cytryny.. hahaha




Po after pojechaliśmy do mnie.. Tj. Ja, Frycek, Grek, Jarek, Jezior, Adi i Martyna od Frycka.. To było już nad ranem i u mnie siedzieliśmy jeszcze popijając browary..


Jak wstałam (to już 03.06.2006) Jeziora i Adiego już nie było.. Znowu tak sie zebrali, że nie zauważyłam nawet i pojechali do Leszczyn, Frycek z Martyną szczerze mówiąc nie pamiętam też:P:P, i zostałam z Grekiem i Jarkiem.. Miałam jechać do Białegostoku ale popłakałam się prawie nad plecakiem którego po raz kolejny spakować nie byłam w stanie. Ile bym do środka nie włożyła na zewnątrz ciągle piętrzyły się rzeczy... Wkurzyłam się trochę i stwierdziłam, że tego dnia wyjazd nie jest na moje siły.. Pojechałam z chłopakami do Greka, do Jaworzna, jego mama zrobiła nam obiadek i pojechaliśmy do Katowic na South Fight 3..

Ogólnie byłam już tak zmęczona powoli, że zasypiałam wszędzie..




Zanim dojechaliśmy były półfinały. Po imprezie posiedzieliśmy na podlesiu jeszcze trochę, wypiliśmy po piwie i pojechaliśmy do Mega:) Miałam z Mega uciekać po 2 na pociąg, żeby się spakować, wyspać i jechać koło południa do Wwa ale tak mi się fajnie tańczyło, że zostałam tak długo aż wyłączyli muzykę i zapalili światło.

Tutaj muszę zamieścić jedno zdjęcie obiecane otóż śmiałek kalikali normalnie wyobraź sobie podszedł do mnie i powiedział mi cześć.. Przeżył nasze spotkanie czyli nie jest tak źle:) nie bój się mnie i dawaj śmiało jak mnie zobaczysz:P:P. Też razem z Kamilem i koleżankami okupowali parkiet do rana..
Więc tu uwaga kalikali z koleżanką:P:P




Tak więc wracałam do domu o 5:30 z Katowic zanim dojechałam do Gliwic, doszłam do domu, spakowałam się zrobiła się 7:30, położyłam się spać i wstawałam po 11 żeby jechać do Katowic, tam przesiadka w IC, z "wojażerem" wyszło mnie to 60 zeta, dojechałam do Izabelina, dosłownie wyrzuciłam rzeczy z plecaka, wymyłam się, przebrałam i wybiegłam z domu. Spotkałam się z Jikobem, dojechaliśmy do Muflona, pojawił się pod The Freshem czy jak kto woli Paragrafem (bo old schoolowo brzmi co? :P) Ematei i byliśmy na zajebistym koncercie KRSa:):) Pojawili się Bboye z FunkRockAzz, WHSB, KOW, jacyś pojedynczy jeszcze i ogólnie kilka znajomych twarzy.. Miło wiedzieć, że wiedzą kim KRS jest (nie to nie żart). Nie ma co pisać kto był to widział, kto nie był niech żałuje naprawdę.. Zdjęć zrobiłam dosłownie 5 bo stałam na tyle daleko, że i tak nic by na nich nie było.. Uroki lustrzanki i braku odpowiedniego obiektywu..







Tam również poznałam dwoje nlogowiczów K i X , których serdecznie pozdrawiam. Po koncercie jakby mi było mało zmęczenia i imprez na ten czas.. o 3:15 nocnym z pod centralnego jechałam na Mościska i szłam do domu piechotą.. Już było mi wszystko jedno o której dojde.. Szłam sobie śpiewałam, zdjęcia robiłam..

.


I tak naprawdę wcale nie odespałam tego wszystkiego bo to już był 5.06. jak wróciłam do domu - gdzieś po 5 nad ranem, a 6.06 jechałam już do Ornety na warsztaty z Nessem.. Co będzie w kolejnej notce..:):) bo ta i tak już trochę ma:)




V:)