semeley
komentarze
Wpis który komentujesz:

Ja... Pamiętam, jak się zburzyłaś przy moich obawach, czy będę w stanie rozmawiać z Tobą po tym jak zakończyła się 'sprawa' ze Shateiel.
I te wszystkie przemówienia w Twoim wykonaniu na temat Przyjaźni...

A dzisiaj? Dzisiaj dowiaduję się, po przypomnieniu się z mojej strony (bo inaczej tego nazwać NIE mogę), że od jakiegoś czasu jesteś w Niemczech i tam pracujesz...

Widać nie byłam godna słowa od Tej, która się moją Przyjaciółką zwała...

Smutno mi ;(

Czy ten cholerny świat, po tym jak po raz kolejny zabrał mi wairę w Miłość, nie mógłby mi chociaż wiary w Przyjaźń zostawić?
Co to ma być... :/

Inni coś od siebie:


Nie można komentować
To stwierdzili inni:
(pomarańczowym kolorem
oznaczeni są użytkownicy nlog.org)
some | 2005.11.14 23:11:10

im wiecej czytam enlogowych grafomanow, tym bardziej zaczynam wierzyc w to czego czas uczy mnie od lat.
zycie ma naprawde posrane pod sklepieniem.
analogicznie wiec, jesli jest czas i miejsce na "zla wiare" powinno sie tez znalesc jakies miejsce na ta "dobra". kwestia umiejetnosci rozgladania sie, czasem szczescia. umiejetnosci pochylania sie nad nim.

semeley | 2005.11.14 20:17:51

Gratulacje, Sherlock'u...

lee | 2005.11.14 20:10:13

Nie można zabrać wiary w miłość
Chyba że razem z wiarą w siebie