Wpis który komentujesz: | Były święta, miłe przyjemne, jestem zadowolony i dumny z nasz, jak przygotowaliśmy pierwszy dzień świąt i tyle! Bo ostatnio refleksje jadą w innym kierunku. Przypominają się lepsze momenty zminionych czasów rapowskich. Przypomniał mi się dzisiaj sponsor nasz, z którym długo związani nie byliśmy, ale pod względem całej otoczki było ogólnie fajnie i miło wspominam ten czas. Automatycznie przejrzałem kolekcje i wysłałem zaproszenie na myspace. O tyle. I ciekawe jak się ma ten pseudo-sponsor, który najpierw wogóle nie jarzył nas potem dostał free of charge reklamę z naszą płytą, potem dalej nas nie kojarzył, a potem jak powiedzieliśmy swoje w wywiadzie to dzwonił z pretensjami i źle zrozumiał moje "przepraszam" , które było ironią a nie przeprosinami, bo takowe im się nie należały. Groził zatrzymaniem wydania gazety, wycięciem treści, a na koniec powiedział, że żadna firma z owego miasta już nas nie będzie chciała sponsorować. Ale wtedy byliśmy już zgadani z B3 (macie reklame po znajomości:) i tyle. Gazeta się ukazała: "Lepiej byc wolnym zamiast butnować się z przymusu" - Ciekawe kto zajarzył całą sytuację? zważywszy na słuchalność naszych nagrań - nikt:) Wracamy do rozkmin i do tworzenia. Czekam na ogranięcie studia Havana w nowej lokalizacji, niecierpliwię się bo jestem w gorącej wodzie kąpany, jak i moje kawałki, które stygną i stygną. Koncepcja trwa. Pomyślałem, że fajnie było by nawiązać współpracę z którymś z tych wydawnictw powstałych na gruzach polskiej sceny, jak np. to sie wytnie, czy qulturap (cóż Blendowskie korzenie mogą być wadą, albo zaletą, ale nie mam urazy już i też miło wspominam klimat). Bo ogólnie zależy jak zawieje, myślę , że czasem dobrze było by poszukać wydawcy (taaa tylko kto by chciał to wydać, to prawie jak debiut...) a czasami mówię, mam to gdzieś nikomu nic nie powiem przed premierą jakiejś zapowiedzi. Ok, Ok raz tak raz inaczej. Byle do przodu nie? To były lepsze czasy, ale psuły się, potem byłem za granicą, wiele mi uciekło, zmieniło się. Zapomniałem, że po przyjeździe tylko czytałem z internetu o wydarzeniach, w których mógłbym brać udział...jak i teraz, tylko dzisiaj jakoś odżyły nadzieje, a prawda jest taka, że każdy sobie rzepkę skrobie, zmieniają się tylko Bogowie (notatka od siebie...). Pozdrowienia dla byłego sponsora i gratulacje, że utrzymał się na powierzchni po dziś dzień, kiedy inni zeszli do podziemii i muszą zostawiac swoje kawałki w szufladzie. "poruszyć emocje, nie rzucić nadzieji, i wtedy nareszcie będziemy spełnieni..." ! ! ! ! ! |
Inni coś od siebie: |
Nie można komentować |
To stwierdzili inni:
(pomarańczowym kolorem oznaczeni są użytkownicy nlog.org) |
kecaj_kecaj | 2009.04.15 17:46:33 a w jakim sensie do przodu:)? sensualite | 2009.04.15 17:05:59 jesteś o jakieś tysiąc pięćset sto dziewięćset kroków do przodu, niż byłeś, gdy przeczytałam po raz pierwszy Twój wpis,a było to zaledwie kilka m-cy temu DOCEŃ i RÓB SWOJE- tyle ma do powiedzenia jawor | 2009.04.14 13:11:25 BTW BUNT NIE CHCE ROZWIĄZAŃ szyszyszyszy jawor | 2009.04.14 13:10:34 a to B3/Bunt to dopiero teraz zajarzyłem bo nie znałem sprawy, ale dobre, dobre, + za akcje jawor | 2009.04.14 13:08:37 matey podoba Ci się ten bit kuzyna Wjenia? |