16:07 / 06.06.2004 link komentarz (7) | Czy fiołki to dobrze..?
Tam gdzie pracuję często przychodzi pewna kobieta. Zawsze wywiera na mnie duże wrażenie...
Jej mąż zmarł kilka lat temu, załamała sie psychicznie... Jej czas wypełniaja wspomnienia i troska o syna...
Po prostu wchodzi i zaczyna mówić...
"... Kiciunia, Piotruś chce na obiad schab a ja mam duzo fasolowej z wczoraj. Kiciunia, masz jakieś gazetki dla mnie? A jak brzuch boli to tylko suchy chleb i krople żołądkowe, prawda? Kiciunia, bo jak z mężem byłam w Krakowie to widziałam ..." - miesza wątki, ma taki słowotok, że nie sposób jej przerwać...
A czasem po prostu wpada nagle i z progu krzyczy: "Kiciunia, a kalafiorowa to dobrze?
Czasem przychodzi kilka razy dziennie, czasem się śmieje i mówi, że ona nas kiedyś zagada na śmierć. A czasem jest osowiała, taka nostalgiczna... i prawie sie nie odzywa... Wiemy wtedy ze Kiciunia, bo tak ją nazwałyśmy ma "żły dzień"...
Kilka dni temu zamyślona podeszła do mnie i zapytała: "kiciunia, a fiołki to dobrze?" Zaskoczona szybko odparłam,że tak, że to dobrze...
Wyszła...
Fiołki to dobrze...
**********************************************
Dziś dzień na kwiaty jeśli sie nie zorientowaliście :)
W moim pokoiku stoi nowy KTOŚ.
Jeszcze nie dostał imienia, ale zaczyna kruchutkie lecz dumne życie w doniczce po tacie.
Trzymajcie kciuki:) |