21:48 / 26.06.2004 link komentarz (13) | No i polecial. Nie ma go. Zostawil plyty, zapach swoich perfum, bokserki i wiele, wiele wspomnien.
Nie pytaj czy plakalam na lotnisku. Wlasciwie to nie moglam patrzec na ten samolot wzbijajacy sie ku gorze. Juz dzwonil,jest na miejscu,teskni:)
Szybko przyzwyczajam sie do dobrych ludzi. Dziwne, bo czesto mam, ze po jakims czasie gosc mnie meczy a tu wiecznie nie mialam dosc a teraz naprawde dziwnie sie czuje sama w domu.
Dzis dzien pozegnan. Na tapecie jedna kolezanka, ktora leci do Stanow i druga, ktora sie wyprowadza z miasta.
Smutne. Generalnie nie w humorze i oczy zapuchniete, ale wieczorem w ramach zapomnienia wale na koncert Smolika.
Ot co.
|