02:42 / 08.08.2004 link komentarz (0) | Dziś była u mnie Agatka ze swoim lubym - Adasiem. I paliliśmy gandzię... Matko, co za mocny stuff! Strasznie długo nas trzymało. Parę dobrych godzin. Mnie w zasadzie nadal trzyma. Tylko się przed mamusią hamuję. Ale gdybym się z kimś zaczęła transować lub wygłupiać, to by poszłoooo!
* * *
Z cyklu: What's up, doc?
Pan doktor się nie odzywa. Drugi dzień. Znowu. Przeciąga strunę. Trzeba będzie go nauczyć, pokazać, kto tu rządzi! ;-)))
Ponieważ i tak nie zobaczymy się wcześniej, jak po weekendzie, to po co teraz się odzywać? Wystarczy zadzwonić w niedzielę wieczorem i umówić się jakoś. A może w ogóle w poniedziałek dopiero? A po co w międzyczasie? Pfff... :-P
|