Z czasem coraz bardziej sie upewniam, ze tak naprawde nie mam wiekszego wplywu na otaczajaca rzeczywistosc. Ba - przestaje ja powoli rozumiec.
Zeby nie bylo watpliwosci - nic zlego sie nie dzieje. Po prostu chyba juz mi sie za duzo dziur w mozgu porobilo od wypalania z niego bolesnych nie do zniesienia wspomnien. Teraz jest MNIEJ WIECEJ w porzadku juz (jesli chodzi o wspomnienia,0).
Jestem sobie maly prion
I zabalaganiam mozgi
Nie pomoga zadne bluzgi
Zakonczeniem bedzie zgon
- taki mi sie wlasnie ulozyl optymistyczny wierszyk okolicznosciowy
Zeby nie bylo watpliwosci - nic zlego sie nie dzieje. Po prostu chyba juz mi sie za duzo dziur w mozgu porobilo od wypalania z niego bolesnych nie do zniesienia wspomnien. Teraz jest MNIEJ WIECEJ w porzadku juz (jesli chodzi o wspomnienia,0).
Jestem sobie maly prion
I zabalaganiam mozgi
Nie pomoga zadne bluzgi
Zakonczeniem bedzie zgon
- taki mi sie wlasnie ulozyl optymistyczny wierszyk okolicznosciowy