desperatka // odwiedzony 52835 razy // [xtc_warp szablon nlog7 v01f beta] // n-log home
pokaż: ostatnie 20 | wszystkie z tego miesiąca! (0 sztuk) | wszystkie (162 sztuk)
17:04 / 14.12.2005
link
komentarz (0)
Powiem krótko...
Kurwa noooooooo....

Właśnie byłam w połowie radosnej notki, pisałam o tym jak mi dobrze.. tak po prostu.. bo ranek się miło zaczął, bo budziłam moje marudne kochanie i oszukiwał, że ma otwarte oczka, bo pośmiałam się z moim instruktorem, który chiał po 7 rano przyjść oglądać moją pidżamkę w misie, bo całkiem dobrze ćwiczyło mi się na rehabilitacji i babeczka rozwaliła mnie nowym pomysłem na zajęcia, polegającym na podnoszeniu kamyczków z podłogi stopą i przenoszeniu ich do pudełeczka (śmiałam się jak dziecko i przypomniały mi się zajęcia z gimnastyki korekcyjnej sprzed jakiś... 20 lat... :)), bo udało mi się przejść przez skrzyżowanie w jednym cyklu świateł, bo ktoś miły ustąpił mi miejsca w autobusie, bo rozmawiałam z przyjacielem, który podzielił się ze mną swoim uśmiechem i powspominaliśmy stare dobre czasy....
I co? I tak się roztkliwiam i uśmiecham a tu pierdut! Poszedł korek, komp mi się wyłączył i zaczął szwankować. Najpierw się nie chciał włączyć, później ciągle się restartował aż w końcu musiałam sobie przypomnieć gdzieś resztką świadomości o przywracaniu systemu...
Wniosek?
Ja chyba musze tylko marudzić, bo inaczej to się dopiero źle dzieje.....
ALe mimo wszystko uśmiecham się :D:D
Tylko ciii.... lepiej nie budzić licha... :)