15:17 / 15.12.2005 link komentarz (4) | Cholery idzie dostać z ta pogodą...
Nie dosyć, że bez względu na porę dnia jest ciemno. to jeszcze pada i piździ jak ...to kurna zwykle u nas. Powinnam się już przyzwyczaić a wiecznie marudzę, że wiatr rozdymając mi poły plaszcza zamienia mnie w Batmana...
I jeszcze w taką obrzydliwą pogodę dałam się namówić siostrze na spacerek po salonach z sukniami ślubnymi...
Moja 33 - letnia siostrunia w końcu wychodzi za mąż, jak już wszyscy, z nią na czele, stracili nadzieję, że kiedykolwiek znajdzie faceta. Kurde.. chyba zazdrość mnie zżera...miałyśmy być obie starymi pannami i mieć czarne koty...a tu się paskudnica jedna wyłamała... Fakt, że jej oblubieniec jest prawie głowę ode mnie niższy... okruszek taki i chudzina na dodatek... :)Jak mawia mój instruktor "kawał chłopa" z niego... ale moja droga siostra ma kogoś kto ją kocha...
A ja...? Patrzyłam tylko jak ślicznie wygląda... szczęśliwa, uśmiechnięta, przymierzając jedną suknie po drugiej szczebiotała jak mała dziewczynka...
Dla nie przeczuwających dlaczego o tym piszę.. już wyjaśniam... złapałam taaaaakiego doła....
Bo nikt mnie nie kocha...
BO nawet gdyby kochał.. nie robią takich ślicznych sukni w rozmiarze namiotu trzyosobowego...
Bo boli mnie nóżka...i czasem wydaje mi się, że już nigdy nie przestanie...
Bo z lustra patrzy na mnie jakaś zupełnie obca kobieta... z pustką w oczach, szarą, zmęczoną twarzą, która dawno temu powinna iść do fryzjera...
Bo prawie nie pamiętam jak wygląda słonko...
Bo chce się w końcu do kogoś przytulić...
Bo tęsknię ... za Jego dotykiem, zapachem, smakiem... nawet nie wiedząc, czy kiedykolwiek jeszcze będę mogła cieszyć sie Jego bliskością....
Bo martwię się...tak zwyczajnie, prozaicznie o rachunki, wydatki i pieniążki, których nie mam....o pracę, którą mogę stracić... I jestem zła i rozżalona bo wczoraj ktoś mi powiedział, że "moja wartość spada"... Chorych i niepełnosprawnych do gazu??
Tak sobie tylko troszkę marudzę i smuteczkuję...
Zaraz podniosę nosek do góry.... za chwilkę....
|